Czy mężczyźni przestali być dżentelmenami? Dlaczego zaproszenie na kolację coraz częściej budzi kontrowersje
Jeszcze kilkanaście lat temu dla wielu osób było oczywiste, że mężczyzna zapraszający kobietę na randkę płaci za kolację, kawę czy kino. Traktowano to jako przejaw dobrych manier, uprzejmości i zainteresowania. Dziś ten sam gest potrafi wywołać gorące dyskusje. Jedni uważają, że płacenie za kobietę jest oznaką szacunku i klasy. Inni twierdzą, że w czasach równouprawnienia każda osoba powinna płacić za siebie.
Skąd wzięła się ta zmiana?
Przez wiele pokoleń role kobiet i mężczyzn wyglądały inaczej niż obecnie.
Mężczyźni częściej byli głównymi żywicielami rodziny, a kobiety miały ograniczone możliwości zarabiania własnych pieniędzy. W takiej sytuacji naturalne było, że to mężczyzna ponosił większość kosztów związanych z randkami.
Dziś wiele kobiet jest niezależnych finansowo i nie oczekuje utrzymywania przez partnera.
Jednocześnie część osób nadal lubi tradycyjne gesty i nie widzi w nich niczego złego.
Kiedy dżentelmeństwo staje się problemem?
Coraz częściej można spotkać się z opinią, że jeśli kobieta oczekuje zaproszenia na kolację, to interesują ją przede wszystkim pieniądze mężczyzny.
Czy jednak rzeczywiście tak jest?
Niekoniecznie.
Dla jednej osoby opłacenie rachunku może być oznaką zainteresowania i zaangażowania. Dla innej będzie jedynie miłym gestem. Jeszcze ktoś inny uzna podział rachunku za najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie.
Skąd bierze się nieufność?
W mediach społecznościowych często pojawiają się historie o osobach wykorzystujących partnerów dla pieniędzy.
W efekcie część mężczyzn zaczyna obawiać się, że każda kobieta oczekująca zaproszenia na kolację jest zainteresowana wyłącznie korzyściami materialnymi.
Problem polega na tym, że między zwykłą uprzejmością a próbą wykorzystania istnieje ogromna różnica.
Czy rachunek mówi coś o uczuciach?
Niekoniecznie.
Sposób płacenia za randkę nie jest wiarygodnym testem charakteru ani kobiet, ani mężczyzn.
Są kobiety, które lubią, gdy mężczyzna płaci, a jednocześnie są całkowicie niezależne finansowo.
Są też mężczyźni, którzy dzielą rachunek po połowie, a mimo to są troskliwymi i oddanymi partnerami.
Największy problem? Założenia
Coraz częściej oceniamy ludzi przez pryzmat stereotypów.
Kobieta oczekująca zaproszenia na kolację zostaje nazwana materialistką.
Mężczyzna proponujący podział rachunku bywa określany jako skąpy.
Tymczasem większość ludzi znajduje się gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami.
Nie chodzi o pieniądze, lecz o wartości
Dla jednych ważna jest tradycja. Dla innych niezależność. Jeszcze inni dostosowują się do sytuacji i nie przywiązują do tego większej wagi.
Najważniejsze jest to, aby obie strony miały podobne oczekiwania i potrafiły o nich rozmawiać.
Bo udany związek rzadko rozpada się przez rachunek za pierwszą kolację. Znacznie częściej przez brak wzajemnego zrozumienia i szacunku dla potrzeb drugiej osoby.
Jak Waszym zdaniem powinno wyglądać płacenie na pierwszej randce – mężczyzna płaci, rachunek dzielony jest po połowie, a może wszystko zależy od sytuacji?

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że zainteresował Cię mój artykuł. Pozdrawiam. Barbara Bereżańska