„Pamiętaj o niedzieli” – recenzja filmu o utracie pamięci i miłości

Pamiętaj o niedzieli, Remember Sunday, Pamiętaj o niedzieli film, Pamiętaj o niedzieli recenzja, Remember Sunday recenzja, film o utracie pamięci, film o pamięci, film o demencji, film o chorobie Alzheimera, film o amnezji, utrata pamięci krótkotrwałej, pamięć krótkotrwała, tętniak mózgu, życie z osobą z zaburzeniami pamięci, opieka nad osobą z demencją, opiekunka osoby starszej, filmy o demencji, filmy o Alzheimerze, filmy o opiece nad seniorem, Zachary Levi, Alexis Bledel, Molly i Gus, romantyczny film o pamięci, wzruszający film, film o miłości i pamięci

Czy można zakochać się w człowieku, który następnego dnia nie będzie pamiętał, kim jesteś?
Czy można zbudować związek, kiedy jedna osoba każdego ranka budzi się właściwie w nowym świecie?

Film „Pamiętaj o niedzieli” („Remember Sunday”) z 2013 roku to romantyczny dramat, który na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejną historią o miłości z przeszkodami. Jednak im dłużej go oglądałam, tym bardziej widziałam w nim coś więcej.

To film o pamięci. O jej utracie. O cierpliwości. O bezradności. Ale również o tym, jak bardzo człowiek potrzebuje drugiego człowieka.

Molly poznaje Gusa

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

Molly jest samotną kelnerką, która nie ma szczególnie łatwego życia. Kiedy poznaje Gusa, początkowo uważa go po prostu za trochę dziwnego, rozkojarzonego mężczyznę.

Gus pracuje w sklepie jubilerskim. Jest sympatyczny, inteligentny i zainteresowany Molly, ale jego zachowanie szybko zaczyna budzić pytania.

Dlaczego tak wiele rzeczy zapisuje?

Dlaczego nie pamięta rozmów?

Dlaczego następnego dnia zachowuje się tak, jakby spotkał Molly pierwszy raz?

W końcu kobieta dowiaduje się prawdy.

Gus kilka lat wcześniej przeszedł tętniaka mózgu. W wyniku urazu utracił zdolność tworzenia nowych wspomnień. Jego pamięć krótkotrwała praktycznie nie działa. Każdy kolejny dzień zaczyna się dla niego od nowa.

I tutaj zaczyna się właściwa historia.

To nie jest „50 pierwszych randek”

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

Przy tym filmie bardzo łatwo o porównanie do „50 pierwszych randek”.

W obu historiach pojawia się osoba, która nie potrafi zachować nowych wspomnień, a druga osoba próbuje mimo wszystko stworzyć z nią relację.

Ale „Pamiętaj o niedzieli” jest znacznie spokojniejsze.

Nie opiera się przede wszystkim na komedii. Bardziej interesuje się tym, co taka sytuacja robi z człowiekiem.

Gus wie, że może kogoś poznać, polubić, pokochać, a następnego ranka nie będzie pamiętał ani tej osoby, ani własnych uczuć.

To musi być niezwykle trudne.

Bo przecież pamięć jest dla nas czymś oczywistym.

Pamiętamy, gdzie byliśmy wczoraj.

Pamiętamy ludzi, których poznaliśmy.

Pamiętamy ważne rozmowy.

Pamiętamy, że kogoś kochamy.

Gus tego nie może zrobić w normalny sposób.

Życie od początku każdego dnia

Najbardziej poruszające w tym filmie jest właśnie to powtarzanie.

Molly poznaje Gusa.

Gus poznaje Molly.

Mija dzień.

Następnego dnia Gus znowu musi ją poznać.

I znowu.

I znowu.

To pokazuje, że pamięć nie jest tylko magazynem informacji.

Pamięć pozwala nam budować ciągłość własnego życia.

Bez niej człowiek może mieć wrażenie, że jego życie jest zbiorem pojedynczych dni, które nie łączą się ze sobą.

Gus próbuje sobie z tym radzić. Zapisuje informacje, korzysta z nagrań i różnych przypominających mu rzeczy. Próbuje stworzyć system, dzięki któremu będzie mógł funkcjonować.

To jeden z ciekawszych elementów filmu również z punktu widzenia opieki nad osobą z zaburzeniami pamięci.

Czy osoba z problemami pamięci może być samodzielna?

I tutaj film daje do myślenia.

Gus nie jest osobą całkowicie niesamodzielną.

Potrafi pracować, poruszać się po mieście i wykonywać wiele codziennych czynności. Jednocześnie jego ograniczenie jest bardzo poważne.

Może zrobić coś jednego dnia, a następnego nie pamiętać, dlaczego to zrobił.

Może zaplanować coś na przyszłość, ale po przebudzeniu nie pamiętać tego planu.

Może kochać człowieka, ale nie pamiętać, że go poznał.

To pokazuje, jak bardzo różne mogą być problemy związane z pamięcią.

I właśnie dlatego nie każda osoba z zaburzeniami pamięci wygląda tak samo i nie każda potrzebuje takiej samej pomocy.

Molly też ma swoją granicę

Film nie pokazuje wyłącznie cierpienia Gusa.

Molly również musi zmierzyć się z bardzo trudną sytuacją.

Bo co zrobić, kiedy zakochujesz się w człowieku, który nie pamięta wspólnie spędzonego dnia?

Czy można oczekiwać od niego takiego samego związku jak od zdrowego człowieka?

Czy można planować wspólną przyszłość?

Czy miłość wystarczy?

To są pytania, na które film nie daje prostych odpowiedzi.

I dobrze.

Bo w prawdziwym życiu również nie zawsze istnieje jedno rozwiązanie.

Co ten film może powiedzieć opiekunce?

Dla mnie właśnie tutaj „Pamiętaj o niedzieli” staje się ciekawszy niż zwykły melodramat.

Każda opiekunka, która pracowała z osobą mającą problemy z pamięcią, wie, jak trudne może być ciągłe przypominanie.

„Przecież już pani mówiłam”.

„Przecież byliśmy tam wczoraj”.

„Przecież przed chwilą pani to jadła”.

„Przecież właśnie o tym rozmawiałyśmy”.

Dla nas to oczywiste.

Dla osoby z zaburzeniami pamięci – niekoniecznie.

I właśnie dlatego opieka nad takim seniorem wymaga ogromnej cierpliwości.

Nie chodzi o to, żeby bez końca udowadniać choremu, że się myli.

Czasami trzeba po prostu ponownie wyjaśnić sytuację.

Ponownie odpowiedzieć.

Ponownie pokazać.

Ponownie uspokoić.

I następnego dnia zrobić to jeszcze raz.

Ale jest tutaj pewna ważna różnica

Gus cierpi na utratę pamięci krótkotrwałej będąc stosunkowo młodym mężczyzną po tętniaku mózgu.

Nie należy więc traktować tego filmu jako realistycznego obrazu choroby Alzheimera czy typowej demencji seniora.

To przede wszystkim historia filmowa.

Może jednak bardzo dobrze pokazać jeden konkretny problem: jak wygląda życie człowieka, który nie potrafi tworzyć nowych wspomnień i jak wpływa to na osoby znajdujące się obok niego.

Miłość bez pamięci

Najciekawsze pytanie tego filmu brzmi dla mnie:

Czy można kochać kogoś, jeśli się go nie pamięta?

A może ważniejsze jest inne pytanie:

Czy uczucie musi być zapisane w pamięci, żeby było prawdziwe?

Gus może nie pamiętać Molly.

Ale może reagować na nią emocjonalnie.

Może czuć przy niej bezpieczeństwo.

Może ją lubić.

Może się w niej zakochać.

I właśnie ta sprzeczność jest w filmie najbardziej interesująca.

Rozum mówi: „Nie pamiętam tej osoby”.

Emocje mówią: „Jest dla mnie ważna”.

Zachary Levi i Alexis Bledel

Dużą zaletą filmu są główni aktorzy.

Zachary Levi dobrze pokazuje Gusa jako człowieka, który nie jest wyłącznie „chorym bohaterem”. Ma poczucie humoru, inteligencję, zainteresowania i swoje marzenia.

Nie jest definiowany wyłącznie przez swoją chorobę.

Alexis Bledel z kolei tworzy postać Molly, która również ma swoje problemy i nie jest tylko „opiekunką zakochaną w chorym mężczyźnie”.

Dzięki temu ich relacja jest bardziej wiarygodna emocjonalnie.

Czy film jest idealny?

Nie.

Momentami jest zbyt romantyczny i trochę zbyt wygodnie upraszcza problemy, które w rzeczywistości byłyby znacznie trudniejsze.

Niektóre rozwiązania fabularne mogą wydawać się mało prawdopodobne.

Film należy więc oglądać przede wszystkim jako opowieść o ludziach i emocjach, a nie jako poradnik dotyczący zaburzeń pamięci.

I właśnie wtedy działa najlepiej.

Najbardziej podobało mi się to, że...

Film nie mówi:

„Choroba zabrała mu życie”.

Pokazuje raczej człowieka, który mimo swojej choroby nadal chce żyć.

Chce pracować.

Chce kochać.

Chce być potrzebny.

Chce mieć normalne życie.

I to jest bardzo ważne również w opiece nad seniorami.

Bo człowiek z demencją czy innymi zaburzeniami pamięci nadal pozostaje człowiekiem.

Nie staje się wyłącznie „pacjentem”.

Ma swoje przyzwyczajenia, poczucie humoru, upodobania, emocje i potrzebę decydowania o sobie.

Czy warto obejrzeć „Pamiętaj o niedzieli”?

Tak, szczególnie jeśli interesują Cię filmy o pamięci, demencji, chorobach neurologicznych i relacjach międzyludzkich.

Nie jest to film tak mocny jak „Motyl. Still Alice” ani tak dramatyczny jak „Niepamięć”.

Jest znacznie bardziej kameralny.

Ale właśnie przez to może zostać w głowie.

Bo po jego obejrzeniu zaczynamy zastanawiać się nad czymś, co na co dzień wydaje nam się zupełnie oczywiste:

Kim jesteśmy, jeśli nie możemy pamiętać własnego życia?

A także:

Czy można zbudować relację z człowiekiem, który każdego dnia musi poznawać nas od początku?

Moja ocena: 8/10

Fabuła: 8/10
Gra aktorska: 8/10
Emocje: 9/10
Realizm medyczny: 6/10
Podejście do problemu pamięci: 8/10
Dla opiekunek: 8/10

To nie jest film o demencji w klasycznym znaczeniu. To film o utracie pamięci, miłości i próbie zbudowania życia wtedy, gdy przeszłość nie chce zostać w głowie.

I chyba właśnie dlatego warto go zobaczyć.

A Ty oglądałaś „Pamiętaj o niedzieli”? Jak odebrałaś historię Gusa i Molly? Czy potrafiłabyś związać się z osobą, która każdego dnia musi poznawać Cię od nowa? Napisz w komentarzu.

Komentarze