Kiedy ktoś słyszy hasło „praca opiekunki osób starszych w Niemczech”, często wyobraża sobie seniorkę, która nie jest w stanie zrobić nic bez pomocy. Mycie, ubieranie, wstawanie z łóżka, chodzenie do toalety, przygotowywanie posiłków – wszystko ma wykonywać opiekunka. Moje doświadczenia wyglądały jednak zupełnie inaczej.
Wiele moich podopiecznych było znacznie bardziej samodzielnych, niż można by się spodziewać. Oczywiście wymagały obecności drugiej osoby, pomocy w prowadzeniu domu, przygotowywaniu posiłków czy zwyczajnego towarzystwa. Ale wiele codziennych czynności wykonywały same.
I właśnie o tym chciałabym opowiedzieć.
Seniorki, które same dbały o higienę
Wszystkie moje podopieczne samodzielnie utrzymywały higienę osobistą.
Nie musiałam ich myć, kąpać czy wykonywać za nie podstawowych czynności związanych z higieną ciała. Były w stanie same o siebie zadbać.
To bardzo ważne, ponieważ w pracy opiekunki często mówi się ogólnie o „opiece nad seniorem”, jakby oznaczało to wykonywanie wszystkich czynności za podopiecznego.
A przecież opieka nie zawsze oznacza wyręczanie.
Jeżeli seniorka może coś zrobić sama, warto jej na to pozwolić. Samodzielność jest dla osoby starszej niezwykle ważna. Daje poczucie sprawczości i pozwala zachować codzienną rutynę.
Czasami trzeba było przypomnieć o kąpieli
Choć moje podopieczne same potrafiły zadbać o higienę, nie oznaczało to, że zawsze chętnie zabierały się za mycie czy kąpiel.
Zdarzały się seniorki, którym trzeba było przypomnieć, że pora się umyć, albo po prostu zachęcić je do wykonania tej czynności. Czasami wystarczyło powiedzieć: „Może pójdziemy się teraz odświeżyć?”, innym razem trzeba było trochę bardziej zmotywować.
Niektóre osoby starsze nie widziały potrzeby codziennego mycia się tak, jak my postrzegamy to dzisiaj. Bywało też, że zwyczajnie nie miały ochoty przerywać tego, co właśnie robiły.
W takich sytuacjach moja rola nie polegała na tym, żeby je wyręczać. Ich higiena pozostawała ich samodzielnym zadaniem – ja miałam przede wszystkim przypomnieć, zachęcić i dopilnować, żeby o niej nie zapomniały.
To również jest częścią pracy opiekunki osób starszych. Czasami nie trzeba seniorowi pomagać fizycznie. Wystarczy spokojne przypomnienie, odrobina cierpliwości i odpowiednie podejście.
Ubrania, pranie i prasowanie – też potrafiły zrobić same
Kolejną rzeczą, która może zaskoczyć, była samodzielność moich podopiecznych w dbaniu o własną garderobę.
Seniorki same przygotowywały sobie ubrania na kolejny dzień. Wyciągały to, co chciały założyć, a po praniu odkładały swoje rzeczy do szafy. Wiele z nich samodzielnie robiło pranie – wkładało ubrania do pralki, później wywieszało pranie i po wyschnięciu je składało.
Miałam również seniorkę, która sama prasowała swoje ubrania.
Oczywiście wszystko zależało od kondycji i możliwości konkretnej osoby. Nie chodziło o to, żeby seniorka wykonywała obowiązki ponad swoje siły. Wręcz przeciwnie – skoro była w stanie zrobić coś sama i sprawiało jej to satysfakcję, pozwalałam jej zachować tę część codziennej samodzielności.
Dla mnie była to kolejna lekcja, że opieka nad seniorem nie zawsze oznacza prowadzenie domu za dwie osoby. Czasami najlepsze, co może zrobić opiekunka, to przygotować warunki, w których podopieczna nadal może robić to, co przez całe życie robiła sama.
Samodzielne wstawanie z łóżka i chodzenie do toalety
Moje podopieczne również same wstawały z łóżka i chodziły do toalety.
Nie wymagały stałego prowadzenia czy podtrzymywania przy każdej czynności.
Niektóre seniorki wieczorem trzeba było zachęcić do pójścia spać i odprowadzić do sypialni. Nie zawsze chciały kończyć dzień, czasami miały jeszcze ochotę posiedzieć, porozmawiać albo po prostu nie widziały powodu, żeby już iść do łóżka.
Co ciekawe, te same osoby, które wieczorem trzeba było odprowadzać do sypialni, często później wstawały w nocy.
I właśnie wtedy pojawiał się problem.
Zdarzało się, że w nocy seniorka wstała, straciła równowagę i znalazła się na podłodze. W takich sytuacjach trzeba było reagować i wzywać pogotowie.
To pokazuje, że nawet jeśli senior jest na co dzień stosunkowo samodzielny, noc może wyglądać zupełnie inaczej. W ciągu dnia porusza się bez większych problemów, sam korzysta z toalety, przygotowuje sobie ubrania czy wykonuje drobne czynności, a nocą nagle pojawia się dezorientacja, problemy z równowagą albo po prostu potrzeba wstania z łóżka.
Właśnie dlatego nocne godziny mogą być dla opiekunki najbardziej nieprzewidywalne. Senior może wstać, nie zapalić światła, potknąć się lub stracić równowagę. Wystarczy jeden niefortunny krok, żeby spokojna noc zakończyła się upadkiem i koniecznością wezwania pogotowia.
Dlatego przy osobie starszej, która w dzień jest samodzielna, warto zwracać uwagę również na to, jak funkcjonuje w nocy. Samodzielność za dnia nie zawsze oznacza, że senior jest równie bezpieczny po zmroku.
Samodzielność w drobnych obowiązkach
Jedną z rzeczy, które bardzo dobrze zapamiętałam, było to, że moje podopieczne nie czekały na mnie ze wszystkim.
Rano potrafiły same nakryć do śniadania.
Potrafiły również pościelić swoje łóżko.
Co więcej, zanim to zrobiły, często wietrzyły pościel. Rozwieszały ją na brzegu łóżka albo na parapecie, żeby przewietrzyć pościel i dopiero później ścieliły łóżko.
To były drobne czynności, ale właśnie z takich drobiazgów składa się codzienna samodzielność.
Dla mnie było to naturalne: skoro seniorka może sama pościelić łóżko, dlaczego miałabym robić to za nią?
Miałam może 2–3 podopieczne, które w ogóle nie ścieliły swojego łóżka. I co najlepsze – ciągle o tym zapominałam.
Moje wcześniejsze doświadczenia tak mocno przyzwyczaiły mnie do tego, że seniorka rano wstaje, wietrzy pościel, a później ją porządnie układa, że zupełnie automatycznie zakładałam, że tutaj jest tak samo.
A potem przychodził wieczór.
Wchodziłam do sypialni podopiecznej i…
O matko!
Łóżko wyglądało dokładnie tak, jak zostało rano po wstaniu.
I wtedy przypominałam sobie: „Aaa, no tak… ta seniorka przecież nie ścieli łóżka!”
Niby drobiazg, ale właśnie takie małe rzeczy pokazują, jak bardzo każda podopieczna może różnić się od poprzedniej. Jedna miała swoje rytuały i nie wyobrażała sobie rozpoczęcia dnia bez pościelenia łóżka, inna zupełnie nie przywiązywała do tego wagi.
I chyba właśnie tego nauczyła mnie praca w opiece – nie można zakładać, że skoro coś robiła poprzednia seniorka, to kolejna będzie robiła dokładnie tak samo.
Każda miała swoje przyzwyczajenia, swoje zasady i swoje małe „dziwactwa”. I to właśnie one sprawiały, że każda sztela była trochę inna.
Wieczorny obchód domu
Niektóre moje podopieczne miały również swoje małe, codzienne rytuały.
Wieczorem robiły obchód domu.
Sprawdzały między innymi, czy wszystko jest zamknięte. Czy drzwi są zamknięte, czy w domu wszystko jest w porządku, czy można już spokojnie iść spać.
To może wydawać się banalne, ale dla seniorki taki rytuał był częścią jej codzienności.
I znowu – nie chodziło o to, żeby opiekunka wszystko zrobiła za nią.
Ja byłam obok, ale ona nadal miała swoje zadania.
Pomoc przy przygotowywaniu obiadu
Moje podopieczne uczestniczyły również w przygotowywaniu posiłków.
Oczywiście nie zostawiałam ich z ciężką pracą czy czymś, co mogłoby być dla nich niebezpieczne.
Przygotowywałam im warzywa, które mogły później obrać albo pokroić.
W ten sposób mogły uczestniczyć w przygotowaniu obiadu, ale jednocześnie nie musiały wykonywać czynności wymagających dużej siły czy sprawności.
Czasami właśnie takie proste zadania są dla seniora ważniejsze, niż mogłoby się wydawać.
Nie chodzi przecież tylko o przygotowanie obiadu.
Chodzi o poczucie, że nadal jestem potrzebna, nadal coś robię, nadal uczestniczę w życiu mojego domu.
Zakupy? Oczywiście razem
Moje seniorki jeździły ze mną na zakupy.
Nie zawsze oznaczało to, że wykonywały zakupy samodzielnie. Chodziło przede wszystkim o to, żeby uczestniczyły w codziennym życiu.
Wsiadały ze mną do samochodu, jechały do sklepu, oglądały produkty, wybierały to, co chciały kupić.
Dla mnie było to coś więcej niż zwykły wyjazd po zakupy.
To była okazja do wyjścia z domu, zmiany otoczenia i wspólnego spędzenia czasu.
Opiekunka nie powinna odbierać seniorowi samodzielności
Właśnie tego nauczyła mnie praca z moimi podopiecznymi:
jeżeli seniorka może coś zrobić sama – pozwólmy jej to zrobić.
Nie zawsze trzeba od razu przejmować wszystkie obowiązki.
Jeżeli może sama pościelić łóżko – niech je pościeli.
Jeżeli może nakryć do śniadania – niech nakryje.
Jeżeli może obrać warzywa – przygotujmy je tak, aby mogła zrobić to bezpiecznie.
Jeżeli może pojechać na zakupy – zabierzmy ją ze sobą.
Opiekunka jest po to, aby pomagać tam, gdzie pomoc jest rzeczywiście potrzebna, a niekoniecznie po to, żeby pozbawić seniora wszystkich codziennych obowiązków.
Każda sztela jest inna
Oczywiście nie oznacza to, że każda seniorka w Niemczech jest samodzielna.
Są osoby leżące, osoby z dużymi ograniczeniami ruchowymi, demencją czy innymi problemami, które wymagają znacznie większej pomocy.
Moje doświadczenia pokazują jednak, że praca opiekunki osób starszych może wyglądać bardzo różnie.
Na jednej szteli większość czasu możemy spędzać na bezpośredniej pomocy seniorowi.
Na innej najważniejsza będzie obecność, prowadzenie domu, przygotowanie posiłków, zakupy, organizowanie dnia i reagowanie wtedy, kiedy pojawia się problem.
Dlatego przed wyjazdem tak ważne jest dokładne poznanie sytuacji podopiecznego.
Nie wystarczy informacja: „Seniorka jest mobilna”.
Warto wiedzieć:
- czy sama wstaje z łóżka,
- czy samodzielnie korzysta z toalety,
- czy potrzebuje pomocy przy kąpieli,
- czy sama się ubiera,
- czy może zostać sama w domu,
- czy wstaje w nocy,
- czy zdarzają się upadki,
- czy wymaga pomocy przy przygotowaniu posiłków,
- czy wychodzi z domu,
- czy jeździ na zakupy,
- jakie obowiązki domowe należą do opiekunki.
Moje podopieczne nie potrzebowały opiekunki do wszystkiego
Patrząc z perspektywy czasu, najbardziej zapamiętałam właśnie tę ich samodzielność.
Byłam przy nich, pomagałam, organizowałam codzienne życie, przygotowywałam posiłki, robiłam zakupy i zajmowałam się domem.
Ale nie robiłam wszystkiego za nie.
One również miały swoje obowiązki, swoje przyzwyczajenia i swoje małe rytuały.
I chyba właśnie dlatego dobrze wspominam te sztele.
Bo opieka nad seniorem nie zawsze polega na tym, żeby robić wszystko za drugiego człowieka.
Czasami najlepszą pomocą jest po prostu być obok i pozwolić seniorowi nadal być samodzielnym.
A jak było u Was?
Opiekunki, jestem ciekawa Waszych doświadczeń.
Co Wasze podopieczne robiły samodzielnie? Same się myły, ubierały, gotowały, sprzątały, robiły zakupy? A może miałyście seniorki, które mimo podeszłego wieku nadal prowadziły praktycznie cały dom?
Napiszcie w komentarzach – jak wyglądała najbardziej samodzielna seniorka, którą się opiekowałyście?

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że zainteresował Cię mój artykuł. Pozdrawiam. Barbara Bereżańska