Wyobraź sobie, że przyjeżdżasz na zlecenie do Niemiec. Masz opiekować się seniorem, poznać jego zwyczaje, pomóc w codziennym życiu. Wchodzisz do pokoju i widzisz na ścianie portret Hitlera. Obok fotografie niemieckich żołnierzy, wojenne pamiątki, odznaczenia albo przedmioty związane z III Rzeszą.
I nagle zwykła „sztela” przestaje być zwykłą sztelą.
Pojawiają się pytania: co ja właściwie tutaj robię? Kim jest ten człowiek? Czy to tylko historia jego życia, czy wyraz jego poglądów? I przede wszystkim – jak mam się zachować?
Praca opiekunki w Niemczech a pamięć o II wojnie światowej
Dla polskiej opiekunki ten widok może być szczególnie trudny.
Nie przyjeżdżamy przecież do Niemiec jako osoby całkowicie oderwane od historii. W Polsce pamięć o II wojnie światowej jest obecna w rodzinnych opowieściach, pomnikach, muzeach, książkach i wspomnieniach kolejnych pokoleń.
Dla wielu polskich rodzin wojna nie jest odległą historią.
Być może ktoś z naszej rodziny został zabity.
Być może dziadkowie przeżyli okupację.
Być może w rodzinnym domu do dziś przechowywane są fotografie, dokumenty albo historie, o których opowiadano dzieciom i wnukom.
A teraz my, jako opiekunki osób starszych w Niemczech, wchodzimy do prywatnego domu człowieka należącego do pokolenia, którego młodość przypadła na czas wojny.
I czasami widzimy rzeczy, których nie spodziewałyśmy się zobaczyć.
Obraz Hitlera u seniora – co właściwie może oznaczać?
Pierwsza reakcja może być bardzo silna.
„Jak można mieć Hitlera w domu?”
Ale zanim wyciągniemy wniosek, że senior jest nazistą albo popiera ideologię nazistowską, warto zatrzymać się na chwilę.
Sam przedmiot nie zawsze mówi nam, dlaczego ktoś go posiada.
Może być pamiątką rodzinną.
Może pochodzić z czasów młodości seniora.
Może być częścią kolekcji militariów.
Może dokumentować historię rodziny.
Może być przechowywany przez człowieka, który sam ma bardzo skomplikowany stosunek do własnej przeszłości.
Ale oczywiście może również świadczyć o fascynacji nazizmem albo o poglądach, których opiekunka nie będzie chciała ignorować.
I właśnie dlatego nie warto automatycznie utożsamiać posiadania konkretnego przedmiotu z określoną ideologią.
Znaczenie ma cały kontekst.
Niemiecki senior i pamiątki z czasów wojny
W przypadku starszych Niemców trzeba pamiętać, że możemy mieć do czynienia z człowiekiem, którego dzieciństwo albo młodość przypadły na okres III Rzeszy i II wojny światowej.
Niektórzy byli dziećmi.
Inni nastolatkami.
Jeszcze inni młodymi żołnierzami.
Ich stosunek do tamtych czasów może być bardzo różny.
Jedna osoba może mówić o wojnie z ogromnym wstydem.
Druga może unikać tematu.
Ktoś inny może przechowywać rodzinne fotografie bez jakiejkolwiek fascynacji ideologią.
A jeszcze ktoś może rzeczywiście mieć poglądy skrajnie nacjonalistyczne.
Dlatego nie każdy wojenny przedmiot w domu seniora oznacza to samo.
Co może czuć polska opiekunka, gdy widzi Hitlera?
I tutaj zaczyna się najważniejsza część tego tematu.
Bo nie chodzi wyłącznie o seniora.
Chodzi również o opiekunkę.
Może pojawić się szok.
Złość.
Niedowierzanie.
Wstręt.
Strach.
Smutek.
Poczucie, że znalazłyśmy się w miejscu, w którym wcale nie chcemy być.
Może pojawić się również konflikt wewnętrzny:
„Przecież to jest mój pracodawca/podopieczny. Mam się nim zajmować. Ale jednocześnie patrzę na symbol człowieka odpowiedzialnego za niewyobrażalne zbrodnie.”
I nie ma nic dziwnego w tym, że taka sytuacja może być dla Polki emocjonalnie trudna.
Nie trzeba udawać, że nic się nie stało.
„To tylko historia” – czy na pewno?
Można oczywiście powiedzieć:
„To tylko stary obraz.”
Ale czasami nie jest to takie proste.
Jeżeli senior przechowuje rodzinne fotografie wojenne, stare mundury czy dokumenty, może to być po prostu część jego biografii.
Jeżeli jednak zaczyna opowiadać o Hitlerze z zachwytem, negować zbrodnie nazistowskie, obrażać Polaków, Żydów lub inne grupy ludzi albo otwarcie prezentować skrajne poglądy, sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.
Nie należy ignorować zachowania tylko dlatego, że człowiek jest seniorem.
Wiek nie odbiera człowiekowi odpowiedzialności za jego słowa i zachowanie.
Jednocześnie pojedynczy przedmiot nie powinien być podstawą do oskarżenia kogoś o nazizm.
Opiekunka nie musi prowadzić wojny o historię
To bardzo ważne.
Jeżeli jesteś w domu seniora i widzisz coś, co budzi Twój sprzeciw, nie oznacza to, że masz obowiązek rozpoczynać polityczną albo historyczną dyskusję.
Nie jesteś tam po to, żeby przekonać seniora do swoich poglądów.
Jesteś tam, żeby wykonywać swoją pracę.
Jeżeli senior pokazuje Ci pamiątki wojenne, możesz zachować neutralność.
Jeżeli pyta o Twoje zdanie, możesz odpowiedzieć spokojnie:
„Das ist für mich ein schwieriges Thema.”
das ist fyr mich ajn szwyriges tema
– To jest dla mnie trudny temat.
Albo:
„Ich möchte darüber nicht diskutieren.”
ich myśte dar-yber niht diskutiren
– Nie chcę o tym dyskutować.
To nie jest tchórzostwo.
To może być po prostu postawienie granicy.
Co zrobić, gdy senior zaczyna obrażać Polaków?
Tutaj sytuacja jest znacznie bardziej jednoznaczna.
Jeżeli senior mówi coś obraźliwego tylko dlatego, że jesteś Polką, nie musisz tego znosić.
Możesz spokojnie powiedzieć:
„Bitte sprechen Sie nicht so mit mir.”
byte szprechen zi niht zo mit mir
– Proszę tak do mnie nie mówić.
Albo:
„Ich akzeptiere keine Beleidigungen.”
ich akceptire kajne beleidigung-en
– Nie akceptuję obrażania.
Jeżeli zachowanie się powtarza, warto poinformować rodzinę, koordynatora albo agencję – zależnie od modelu zatrudnienia.
Bo czym innym jest trudna rozmowa o historii.
Czym innym są obrażanie, groźby, przemoc czy dyskryminacja.
A co, jeśli senior naprawdę ma skrajne poglądy?
To może być najtrudniejsza sytuacja.
Możemy mieć poczucie, że jako Polki nie chcemy mieszkać w domu człowieka, który sympatyzuje z ideologią nazistowską.
I to jest kwestia, którą warto potraktować poważnie.
Nie chodzi jednak o to, żeby opiekunka sama prowadziła śledztwo.
Nie musi przeszukiwać domu.
Nie musi fotografować wszystkich przedmiotów.
Nie musi prowokować seniora do wypowiedzi.
Nie musi próbować go „wychowywać”.
Powinna natomiast zwrócić uwagę na konkretne zachowania, szczególnie jeżeli wpływają one na jej bezpieczeństwo albo warunki pracy.
Hitler, nazistowskie symbole i bezpieczeństwo opiekunki
W Niemczech używanie symboli organizacji konstytucyjnie nielegalnych, w tym wielu symboli nazistowskich, jest prawnie ograniczone, przy czym przepisy przewidują również wyjątki, m.in. dla określonych celów historycznych, artystycznych czy edukacyjnych.
Dlatego sama obecność historycznego przedmiotu w prywatnym domu nie pozwala automatycznie ocenić sytuacji prawnej.
Dla opiekunki ważniejsze powinno być jednak coś innego:
czy przedmiot jest tylko przedmiotem, czy towarzyszą mu konkretne zachowania skierowane przeciwko niej lub innym osobom.
Jeżeli pojawiają się groźby, przemoc, dyskryminacja albo sytuacja zaczyna budzić realny strach, nie należy pozostawać z tym samemu.
„Przecież to tylko podopieczny” – nie
Czasami opiekunki mówią:
„Taki już jest.”
„On jest stary.”
„Ma demencję.”
„Trzeba przeczekać.”
I rzeczywiście – choroba może wpływać na zachowanie człowieka.
Ale demencja nie powinna być automatycznym wyjaśnieniem każdego zachowania.
Jeżeli senior z zaburzeniami poznawczymi zaczyna powtarzać pewne słowa, których wcześniej nie używał, albo reaguje agresją, warto brać pod uwagę również jego stan zdrowia.
Jeżeli jednak człowiek przez lata prezentował określone poglądy i nadal świadomie je wyraża, nie można wszystkiego tłumaczyć chorobą.
Opiekunka a własne granice
Jest jeszcze jedna rzecz, o której rzadko się mówi.
Opiekunka również ma prawo powiedzieć: „Nie chcę pracować w takim miejscu”.
Nie zawsze oznacza to, że trzeba natychmiast uciekać ze zlecenia.
Ale jeżeli sytuacja powoduje u nas ogromny dyskomfort, strach albo poczucie zagrożenia, mamy prawo porozmawiać z agencją czy osobą odpowiedzialną za organizację pracy.
Warto oddzielić dwie rzeczy:
„Nie podoba mi się, że senior ma starą wojenną pamiątkę.”
od:
„Senior wykorzystuje te symbole, żeby mnie poniżać, zastraszać albo wyraża wobec mnie nienawiść ze względu na moje pochodzenie.”
To nie są takie same sytuacje.
Nie każda wojskowa pamiątka jest deklaracją poglądów
To zdanie warto zapamiętać.
W Niemczech, podobnie jak w wielu innych krajach, można znaleźć ludzi kolekcjonujących militaria.
Stare fotografie, mundury, dokumenty, odznaczenia czy sprzęt wojskowy mogą być częścią zainteresowania historią.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy historia przestaje być historią, a staje się gloryfikacją zbrodniczej ideologii.
A jeszcze poważniejszy problem pojawia się wtedy, gdy taka ideologia zostaje skierowana przeciwko człowiekowi stojącemu obok.
Czy opiekunka powinna zapytać seniora, dlaczego ma Hitlera na ścianie?
Nie ma jednej odpowiedzi.
Jeżeli relacja z seniorem jest dobra, a opiekunka czuje się bezpiecznie, może zapytać neutralnie:
„Darf ich fragen, was dieses Bild für Sie bedeutet?”
darf ich fragen, was dizes bild fyr zi bedeutet?
– Czy mogę zapytać, co oznacza dla pana/pani ten obraz?
Ale nie musi tego robić.
Zwłaszcza jeśli podejrzewa, że odpowiedź może wywołać agresję.
Bezpieczeństwo opiekunki jest ważniejsze niż jej ciekawość.
Najgorsze, co można zrobić? Udawać, że problemu nie ma
Nie chodzi o to, żeby każdą starą fotografię traktować jak dowód nazizmu.
Ale nie chodzi również o to, żeby mówić:
„Nie interesuje mnie to.”
Jeżeli w domu pojawiają się symbole, wypowiedzi albo zachowania, które wywołują u opiekunki poczucie zagrożenia, warto je potraktować poważnie.
Spokojnie.
Bez awantury.
Bez prowokowania.
Bez pochopnych osądów.
Ale poważnie.
Polska opiekunka w Niemczech – między historią a teraźniejszością
Właśnie ta sytuacja pokazuje, jak specyficzna jest praca opiekunki w Niemczech.
Przyjeżdżamy do prywatnego domu.
Nie do biura.
Nie do fabryki.
Nie do hotelu.
Wchodzimy w czyjeś życie.
Poznajemy rodzinne zdjęcia, zwyczaje, przekonania, historie i tajemnice.
Czasami widzimy rzeczy, których w normalnej relacji zawodowej nigdy byśmy nie zobaczyli.
I dlatego praca opiekunki jest czymś więcej niż wykonywaniem określonych czynności.
To również kontakt z cudzą biografią.
A czasami ta biografia może być dla nas bardzo trudna.
Czy można opiekować się człowiekiem, którego poglądy są dla nas nie do zaakceptowania?
To chyba najtrudniejsze pytanie.
Bo z jednej strony możemy powiedzieć:
„To jest jego życie i jego dom.”
Z drugiej:
„Ja również mam swoje granice i swoją historię.”
I nie zawsze da się te dwie rzeczy łatwo pogodzić.
Można jednak próbować oddzielić człowieka od jego choroby, jego wieku od jego poglądów, a własne emocje od obowiązków zawodowych.
Nie oznacza to akceptowania wszystkiego.
Oznacza świadome zachowanie.
Historia, której nie da się zostawić za drzwiami
Może właśnie dlatego widok Hitlera w domu niemieckiego seniora jest dla polskiej opiekunki czymś zupełnie innym niż dla przypadkowego turysty.
Turysta robi zdjęcie i idzie dalej.
Opiekunka zostaje.
Śpi w tym domu.
Je tutaj śniadanie.
Rozmawia z seniorem.
Pomaga mu się ubrać.
Podaje obiad.
Sprząta.
Towarzyszy mu przez wiele godzin.
I każdego dnia musi znaleźć odpowiedź na pytanie:
„Jak mam funkcjonować w miejscu, którego część historii budzi we mnie tak silne emocje?”
Być może odpowiedź nie polega ani na udawaniu, że nic nie czujemy, ani na rozpoczynaniu wojny z seniorem.
Być może chodzi o coś znacznie trudniejszego:
zachować pamięć, własne granice i godność – a jednocześnie wykonywać swoją pracę profesjonalnie.
Bo można być profesjonalną opiekunką i jednocześnie mieć własną historię.
Można szanować seniora jako człowieka i nie szanować jego poglądów.
Można pomóc mu w codziennym życiu i jednocześnie powiedzieć „nie”, kiedy przekracza nasze granice.
I można pamiętać, że praca w Niemczech nie oznacza, że mamy zostawić własną historię za granicą.
A Ty?
Czy zdarzyło Ci się trafić na sztelę, na której znajdowały się zdjęcia Hitlera, nazistowskie pamiątki, wojenne odznaczenia albo inne przedmioty, które wzbudziły w Tobie niepokój? Jak się wtedy czułaś i jak zachowałaś się wobec seniora?



Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że zainteresował Cię mój artykuł. Pozdrawiam. Barbara Bereżańska