„Dziewczyny z Dubaju” Piotra Krysiaka – recenzja książki o aferze dubajskiej

Dziewczyny z Dubaju, Dziewczyny z Dubaju Piotr Krysiak, Piotr Krysiak, Dziewczyny z Dubaju recenzja, recenzja Dziewczyny z Dubaju, książka Dziewczyny z Dubaju, Dziewczyny z Dubaju książka, reportaż Dziewczyny z Dubaju, reportaż Piotra Krysiaka, afera dubajska, seks afera w show biznesie, luksusowa prostytucja, prostytucja w Dubaju, prostytucja Polek, Polki w Dubaju, polskie celebrytki, modelki w Dubaju, prostytucja celebrytek, seksbiznes, luksusowe prostytutki, sekswyjazdy, sutenery, burdelmenedżerki, prostytucja i wielkie pieniądze, życie celebrytów, ciemna strona show biznesu, świat luksusu, książki o celebrytach, książki o prostytucji, reportaże kryminalne, literatura faktu, książki Piotra Krysiaka, film Dziewczyny z Dubaju, Dziewczyny z Dubaju film, książka o aferze dubajskiej, książki o życiu celebrytów

Luksusowe hotele, jachty, egzotyczne wyjazdy, ogromne pieniądze i kobiety, które miały świadczyć usługi seksualne dla bardzo zamożnych klientów.

Kiedy pojawiła się książka Piotra Krysiaka „Dziewczyny z Dubaju”, trudno było przejść obok niej obojętnie. Sam tytuł wystarczał, żeby wzbudzić ciekawość. Tym bardziej że autor opisywał świat, który dla większości ludzi pozostawał całkowicie niedostępny.

Świat pieniędzy.

Świat celebrytów.

Świat luksusu.

I jednocześnie świat prostytucji, pośrednictwa oraz ludzi, którzy mieli zarabiać ogromne pieniądze na organizowaniu seksualnych wyjazdów.

Sięgając po książkę, spodziewałam się mocnego reportażu.

Dostałam coś interesującego, ale jednocześnie pozostawiającego spory niedosyt.

„Dziewczyny z Dubaju” – o czym jest książka?

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

„Dziewczyny z Dubaju” to reportaż Piotra Krysiaka poświęcony kulisom tzw. afery dubajskiej i zorganizowanemu procederowi luksusowej prostytucji.

Autor opisuje mechanizm werbowania kobiet, organizowania wyjazdów i kontaktów z klientami. W książce pojawiają się modelki, celebrytki, uczestniczki konkursów piękności i inne kobiety, które miały brać udział w zagranicznych wyjazdach. Według opisu książki ich klientami mieli być między innymi bardzo zamożni biznesmeni, arabscy książęta, artyści i sportowcy.

Nie chodzi jednak wyłącznie o same kobiety.

Krysiak próbuje pokazać cały mechanizm.

Kto wyszukiwał dziewczyny?

Kto organizował wyjazdy?

Jak wyglądała komunikacja?

Jak ustalano pieniądze?

Jak wyglądały relacje pomiędzy kobietami?

Kim byli klienci?

I przede wszystkim – jak można było stworzyć biznes oparty na czymś, o czym większość uczestników wolała nie mówić głośno?

Luksus, który ma drugą stronę

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

Najbardziej działa na wyobraźnię kontrast.

Z jednej strony mamy luksusowe hotele, jachty, zagraniczne kurorty, drogie restauracje i ogromne pieniądze.

Z drugiej – zależność, seksbiznes, narkotyki, tajemnice, kłamstwa i konieczność prowadzenia podwójnego życia.

To właśnie ten kontrast sprawił, że historia stała się tak medialna.

Bo łatwo zachwycić się zdjęciem pięknej kobiety na jachcie.

Trudniej zadać sobie pytanie:

Skąd naprawdę wzięły się pieniądze na ten jacht?

I właśnie tutaj książka zaczyna być ciekawsza niż zwykła historia o luksusowym życiu.

Czy „Dziewczyny z Dubaju” to książka o celebrytkach?

Nie do końca.

I to może być zaskoczenie dla osoby, która sięgnie po nią wyłącznie dlatego, że słyszała o rzekomym udziale znanych osób.

Krysiak nie stworzył książki w stylu:

„Oto lista znanych kobiet i ich tajemnice”.

To przede wszystkim opis mechanizmu funkcjonowania określonego środowiska.

Autor korzysta z materiałów związanych ze śledztwem, dokumentów, zeznań i zapisów rozmów. Dzięki temu czytelnik może zobaczyć nie tylko efekt końcowy, ale również fragmenty komunikacji pomiędzy osobami uczestniczącymi w tym świecie.

I właśnie te materiały są jednocześnie największą zaletą i największą wadą książki.

Najciekawsze są rozmowy i dokumenty

Kiedy czytam reportaż, najbardziej interesuje mnie możliwość zajrzenia za kulisy.

Nie opinia autora.

Nie moralizowanie.

Tylko dokument.

Tutaj mamy między innymi rozmowy, wiadomości i zeznania osób związanych z opisywanym procederem.

To pozwala zobaczyć, jak ludzie funkcjonują w sytuacji, której normalnie nie zobaczylibyśmy z bliska.

Ktoś negocjuje.

Ktoś narzeka na pieniądze.

Ktoś szuka kolejnej dziewczyny.

Ktoś próbuje ustalić szczegóły wyjazdu.

Ktoś zaprzecza.

Ktoś tłumaczy się ze swojej roli.

I właśnie wtedy zaczyna być naprawdę interesująco.

Bo nagle „afera” przestaje być nagłówkiem w gazecie.

Staje się zbiorem konkretnych ludzi, rozmów i decyzji.

Tylko czy to wystarczy?

I tutaj pojawia się mój problem z książką.

Spodziewałam się więcej.

Temat jest ogromny.

Mamy pieniądze.

Mamy seksbiznes.

Mamy kobiety prowadzące podwójne życie.

Mamy bogatych klientów.

Mamy osoby organizujące wyjazdy.

Mamy możliwość wykorzystywania zależności.

Mamy świat celebrytów.

Mamy śledztwo.

Mamy ogromne emocje społeczne.

A jednak podczas czytania miałam momentami wrażenie, że stoję przed drzwiami i zaglądam przez szparę.

Widzę fragment.

Potem kolejny.

Ale chciałabym zobaczyć więcej.

Brakuje mi głosu kobiet

To właśnie największy niedosyt, jaki pozostał mi po lekturze.

Chciałabym wiedzieć nie tylko co robiły, ale przede wszystkim:

dlaczego to robiły?

Co czuły przed pierwszym wyjazdem?

Czy się bały?

Czy traktowały to wyłącznie jako sposób na szybkie pieniądze?

Czy żałowały?

Czy któraś chciała odejść?

Czy ktoś próbował ją zatrzymać?

Jak wyglądał moment powrotu do normalnego życia?

Co działo się później?

Jak kobiety tłumaczyły swoje decyzje same przed sobą?

To właśnie te pytania interesowałyby mnie najbardziej.

Nie każda kobieta musi być ofiarą

I tutaj mam również inne spojrzenie niż część osób, które czytają takie historie.

Nie chcę automatycznie przedstawiać każdej kobiety uczestniczącej w seksbiznesie jako bezradnej ofiary.

Ludzie podejmują różne decyzje z różnych powodów.

Jedni wybierają pieniądze.

Inni luksus.

Jeszcze inni chcą szybko poprawić swoją sytuację finansową.

Mogą też istnieć przypadki nacisku, manipulacji czy wykorzystywania.

I właśnie dlatego tak bardzo interesowałoby mnie pokazanie różnych historii, a nie jednej wersji.

Bo między dobrowolną decyzją a przymusem istnieje ogromna przestrzeń.

A człowiek może jednocześnie podjąć decyzję samodzielnie i znajdować się w sytuacji, w której ktoś ma nad nim dużą przewagę.

Najbardziej interesujący jest mechanizm

W mojej ocenie największą wartością książki nie jest sensacyjność.

Nie pieniądze.

Nie celebrytki.

Nie nawet Dubaj.

Tylko mechanizm działania całego biznesu.

Jak znaleźć klienta?

Jak znaleźć kobietę?

Jak zorganizować wyjazd?

Jak utrzymać dyskrecję?

Jak podzielić pieniądze?

Jak sprawić, żeby osoby uczestniczące w procederze milczały?

Jak stworzyć sieć kontaktów?

I jak to wszystko może funkcjonować przez długi czas?

To właśnie ten aspekt reportażu jest dla mnie najbardziej interesujący.

Dlaczego kobiety się na to decydowały?

To pytanie wraca przez całą książkę.

Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Pieniądze z pewnością były jednym z najważniejszych elementów.

Ale pieniądze nie tłumaczą wszystkiego.

W grę mogą wchodzić również ambicje, potrzeba luksusu, chęć życia ponad własne możliwości, presja otoczenia, uzależnienie od określonego stylu życia czy przekonanie, że skoro i tak ktoś proponuje ogromne pieniądze, to „warto skorzystać”.

I tutaj książka może być również pewnego rodzaju komentarzem do świata, w którym wygląd, popularność i pieniądze zaczynają być traktowane jak miara sukcesu.

Instagram jeszcze bardziej zmieniłby tę historię

Książka powstała w 2018 roku.

Dzisiaj żyjemy w świecie, w którym media społecznościowe jeszcze mocniej pokazują luksusowe życie.

Samochód.

Hotel.

Jacht.

Markowa torebka.

Egzotyczne wakacje.

Idealne ciało.

Idealny partner.

Idealne życie.

Tylko że zdjęcie nigdy nie pokazuje całej historii.

I właśnie dlatego „Dziewczyny z Dubaju” można czytać również jako opowieść o iluzji luksusu.

Nie każda osoba, która wygląda na bogatą, rzeczywiście dorobiła się majątku w sposób, który można uznać za sukces.

A już na pewno nie powinniśmy porównywać własnego życia z cudzym zdjęciem z wakacji.

Czy pieniądze mogą kupić wszystko?

To pytanie pojawia się podczas lektury niemal samo.

Jeżeli ktoś ma wystarczająco dużo pieniędzy, może kupić luksus.

Może kupić podróż.

Może kupić noc w najlepszym hotelu.

Może kupić jacht.

Ale czy może kupić człowieka?

Formalnie nie.

W praktyce relacje oparte na ogromnej przewadze finansowej stawiają jednak bardzo trudne pytania o granice, zgodę, zależność i władzę.

I właśnie dlatego nie czytałabym tej książki wyłącznie jako sensacyjnej historii o seksie.

To również książka o pieniądzach i władzy.

Największy problem reportażu – niedosyt

Nie mogę powiedzieć, że książka jest zła.

Wręcz przeciwnie.

Temat jest bardzo interesujący.

Materiały, do których dotarł autor, są ciekawe.

Rozmowy i dokumenty pozwalają zajrzeć do środowiska, które zazwyczaj pozostaje zamknięte.

Ale po przeczytaniu miałam poczucie:

„To już? Tylko tyle?”

Chciałabym więcej historii z pierwszej ręki.

Więcej psychologii.

Więcej konsekwencji.

Więcej informacji o tym, co działo się z kobietami później.

Więcej odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektóre z nich wchodziły w ten świat i dlaczego z niego nie wychodziły.

I przede wszystkim chciałabym wiedzieć, co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami, a nie tylko poznać fragmenty dokumentacji.

Czy książka jest wiarygodna?

Tutaj trzeba zachować pewien dystans.

Krysiak przedstawia materiały związane ze śledztwem i relacje osób związanych z opisywanym środowiskiem. Sam opis książki podkreśla wykorzystanie dokumentacji oraz materiałów dotyczących sprawy.

Ale zeznania osób uczestniczących w postępowaniu nie muszą automatycznie oznaczać, że każde ich słowo jest obiektywnym opisem rzeczywistości.

Ludzie mogą się wybielać.

Mogą przerzucać odpowiedzialność.

Mogą przedstawiać wydarzenia w korzystnym dla siebie świetle.

I właśnie dlatego czytelnik powinien zachować odrobinę sceptycyzmu.

Dla mnie to nie wada reportażu.

To raczej powód, żeby czytać go świadomie, a nie jak niepodważalny zapis wszystkich wydarzeń.

„Dziewczyny z Dubaju” – szokująca czy po prostu interesująca?

To zależy od tego, czego oczekujemy.

Jeżeli ktoś liczy na pikantną książkę pełną szczegółowych scen erotycznych, może się rozczarować.

To nie jest literatura erotyczna.

To reportaż o określonym środowisku i mechanizmie organizowania seksualnych wyjazdów.

Jeżeli natomiast ktoś chce zajrzeć za kulisy świata wielkich pieniędzy, luksusu i seksbiznesu, książka może być bardzo interesująca.

A co z moralnością?

To chyba najtrudniejsza część tej historii.

Czy można oceniać kobietę, która dobrowolnie decyduje się świadczyć usługi seksualne za bardzo duże pieniądze?

Czy bardziej niemoralny jest sam wybór, czy wykorzystywanie kogoś, kto znajduje się w trudnej sytuacji?

Czy bogaty klient kupuje usługę, czy możliwość przekraczania granic?

I czy kobieta, która sama podjęła decyzję, automatycznie przestaje być osobą, którą można skrzywdzić?

Nie mam jednej odpowiedzi.

I chyba właśnie dlatego lubię książki, które zamiast podawać gotowy morał, zostawiają czytelnika z pytaniami.

Nie oceniajmy życia po zdjęciu

Jest jeszcze jedna rzecz, która została mi po tej książce.

Nie wszystko jest tym, czym wygląda.

Piękna kobieta na zdjęciu z jachtu może być naprawdę szczęśliwa.

Może też ukrywać coś, czego nigdy nie zobaczymy.

Ktoś może mieć ogromny dom i ogromne problemy.

Ktoś może jeździć starym samochodem i być zadowolonym z życia.

Ktoś może zarabiać dużo pieniędzy i jednocześnie płacić za nie cenę, której nie chcielibyśmy ponosić.

Dlatego nie warto porównywać własnego życia z cudzym obrazkiem.

Czy polecam „Dziewczyny z Dubaju”?

Tak, ale z zastrzeżeniem.

Polecam przede wszystkim osobom zainteresowanym reportażami, kulisami świata celebrytów, seksbiznesem, emigracją, wielkimi pieniędzmi i mechanizmami działania zamkniętych środowisk.

Nie polecam natomiast sięgać po tę książkę z oczekiwaniem, że poznamy wszystkie szczegóły życia tytułowych „dziewczyn”.

Bo właśnie tego najbardziej mi zabrakło.

Moja ocena

Temat: 9/10

Ciekawość historii: 9/10

Materiały i dokumenty: 8/10

Pogłębienie historii kobiet: 5/10

Satysfakcja po przeczytaniu: 6/10

Ogólna ocena: 7/10

To książka, która miała potencjał na naprawdę mocny reportaż.

I właśnie dlatego mój niedosyt jest tak duży.

Bo dostałam interesujący wgląd w pewien świat, ale chciałam wejść do niego głębiej.

Zobaczyć więcej.

Usłyszeć więcej.

Zrozumieć więcej.

A przede wszystkim poznać ludzi znajdujących się po obu stronach tej historii, a nie tylko fragmenty ich rozmów i zeznań.

„Dziewczyny z Dubaju” – książka czy lustro?

Być może właśnie dlatego ten reportaż jest ciekawszy, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Nie chodzi tylko o Dubaj.

Nie chodzi tylko o seks.

Nie chodzi nawet tylko o celebrytki.

Chodzi o świat, w którym pieniądze potrafią zmienić sposób, w jaki ludzie patrzą na własne granice.

I o pytanie, które pozostaje po zamknięciu książki:

Ile jesteśmy gotowi poświęcić za życie, na które nas nie stać?

To pytanie jest znacznie ciekawsze niż sama sensacyjna otoczka książki.

A Ty?

Czy czytałaś „Dziewczyny z Dubaju” Piotra Krysiaka?

Co bardziej Cię zainteresowało – świat luksusu, historia kobiet czy sposób działania całego seksbiznesu?

A może, podobnie jak ja, po przeczytaniu miałaś poczucie niedosytu?

Napisz w komentarzu.

null

Komentarze