„Cudowny chłopak” – recenzja filmu o inności. Każdy ma swoją niewidoczną historię

Cudowny chłopak, Cudowny chłopak recenzja, Wonder, recenzja filmu Cudowny chłopak, Stephen Chbosky, Jacob Tremblay, Julia Roberts, Owen Wilson, Auggie Pullman, film o inności, film o akceptacji, film o tolerancji, film o empatii, film o niepełnosprawności, dziecko z niepełnosprawnością, zdeformowana twarz, choroba genetyczna, zespół Treachera-Collinsa, dzieci w szkole, problemy w szkole, prześladowanie w szkole, bullying, wyśmiewanie, odrzucenie przez rówieśników, samotność, relacje z rówieśnikami, relacje rodzinne, siostra dziecka z niepełnosprawnością, życie rodzinne, problemy dzieci, problemy nastolatków, niewidoczne problemy, empatia, zrozumienie, akceptacja inności, tolerancja, wsparcie, przyjaźń, rodzina, dzieci i rodzice, trudne emocje, wzruszające filmy, wartościowe filmy, filmy obyczajowe, dobre filmy, filmy dla całej rodziny, film na podstawie książki, R.J. Palacio, książka Cudowny chłopak, recenzja filmu, recenzje filmów, filmy o dzieciach, filmy o szkole, filmy o rodzinie, filmy o tolerancji, filmy o odmienności, filmy z Julią Roberts, filmy z Owenem Wilsonem, kino familijne, kino obyczajowe, ważne filmy, film który uczy empatii

„Cudowny chłopak” („Wonder”) Stephena Chbosky’ego to film, który na pierwszy rzut oka wydaje się prostą historią o chłopcu z widoczną niepełnosprawnością, który musi odnaleźć się wśród rówieśników. Jednak im dłużej go oglądałam, tym bardziej miałam wrażenie, że Auggie jest tylko początkiem tej historii.

Film z 2017 roku powstał na podstawie powieści R.J. Palacio i opowiada o Auggiem Pullmanie, chłopcu z zespołem Treachera-Collinsa, który po latach nauki w domu rozpoczyna naukę w zwykłej szkole. Jego wygląd natychmiast przyciąga uwagę innych dzieci. Jedni są zaciekawieni, inni bezczelnie się przyglądają, a jeszcze inni próbują go wyśmiewać. 

W rolę Auggiego wcielił się Jacob Tremblay, a jego rodziców zagrali Julia Roberts i Owen Wilson. 

I oczywiście historia Auggiego jest poruszająca. Ale dla mnie najciekawsze w tym filmie jest to, że nie kończy się ona na jego cierpieniu.

Nie tylko Auggie

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

Auggie jest dzieckiem, wokół którego przez lata koncentrowało się życie całej rodziny. Rodzice chcieli go chronić, przygotować na reakcje innych i dać mu jak najwięcej normalności.

Tylko że w każdej rodzinie, w której jedno z dzieci wymaga szczególnie dużo uwagi, pozostali jej członkowie również mają swoje emocje.

I właśnie dlatego bardzo zainteresowała mnie Via – starsza siostra Auggiego.

Via kocha brata i naprawdę jest jego wsparciem. Jednocześnie przez lata nauczyła się nie sprawiać problemów. Nie domagać się uwagi. Nie dokładać rodzicom kolejnych zmartwień.

To bardzo dorosła postawa jak na dziecko.

I właśnie tutaj film pokazuje coś, o czym często zapominamy: dziecko, które „dobrze sobie radzi”, również może potrzebować pomocy.

Czasami najbardziej niezauważone problemy mają osoby, które nie krzyczą, nie sprawiają kłopotów i nie wymagają ciągłej opieki.

Każdy patrzy na swoje życie

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

Podobało mi się również pokazanie historii Mirandy.

Jej życie z zewnątrz może wydawać się znacznie mniej skomplikowane niż życie Vii. Tymczasem Miranda również zmaga się z rozpadem rodziny i własnymi emocjami. Zaczyna odsuwać się od przyjaciółki i ludzi, którzy wcześniej byli jej bliscy.

Można ją oceniać.

Można powiedzieć, że zachowuje się źle.

Ale kiedy poznajemy jej sytuację, łatwiej zrozumieć, dlaczego tak się dzieje.

I chyba właśnie o tym jest „Cudowny chłopak” – o tym, że bardzo często widzimy tylko fragment czyjegoś życia.

Patrzymy na człowieka i myślimy: „On ma łatwo”, „Ona ma szczęśliwą rodzinę”, „On jest po prostu niemiły”.

A przecież nie wiemy, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.

Nie każdy „zły” człowiek jest po prostu zły

Ciekawie pokazana jest również postać Juliana, który od początku utrudnia Auggiemu życie w szkole.

Jego zachowanie trudno zaakceptować. Wyśmiewanie, odsuwanie kogoś od grupy czy nakłanianie innych dzieci do niechęci wobec kolegi nie może być usprawiedliwione.

Ale film nie poprzestaje na prostym podziale na dobrych i złych.

Kiedy poznajemy rodziców Juliana, zaczynamy rozumieć, skąd pewne zachowania chłopca mogą się brać. I nie chodzi o to, żeby go usprawiedliwić. Raczej o pokazanie, że dzieci uczą się świata również od dorosłych.

To jeden z ciekawszych elementów filmu.

Czy film jest zbyt idealny?

Mam jednak z „Cudownym chłopakiem” pewien problem.

Film jest momentami bardzo emocjonalny, a niektóre sceny zostały skonstruowane tak, żeby koniecznie wycisnąć z widza łzy. Szczególnie pod koniec pojawia się sporo wzruszenia, wielkich gestów i podniosłych momentów. 

Mimo to nie przeszkadzało mi to na tyle, żeby odebrać filmowi jego wartość.

Bo jego największą zaletą nie jest nawet historia chłopca z niezwykłą twarzą.

Jest nią próba nauczenia nas patrzenia trochę dalej niż na własne problemy.

Nie wiemy, z czym zmaga się człowiek obok nas

Najbardziej zapamiętałam właśnie tę myśl.

Auggie cierpi z powodu tego, jak wygląda. Nie może tego ukryć. Każdy, kto na niego patrzy, od razu widzi jego odmienność.

Ale Via może wyglądać zupełnie normalnie i jednocześnie czuć się samotna.

Miranda może się uśmiechać, a w środku przeżywać rozpad swojej rodziny.

Julian może być agresywny, a jednocześnie sam funkcjonować w środowisku, które kształtuje jego sposób patrzenia na innych.

I chyba każdy z nas zna takich ludzi.

Nie zawsze widać czyjś problem. Nie każda osoba, która potrzebuje wsparcia, potrafi o nie poprosić.

Dlatego „Cudowny chłopak” nie jest dla mnie wyłącznie filmem o tolerancji wobec osoby z niepełnosprawnością. To film o empatii w znacznie szerszym znaczeniu.

O tym, żeby czasami zatrzymać się i pomyśleć: może nie wiem wszystkiego o człowieku, którego właśnie oceniam.

I może właśnie dlatego warto go obejrzeć.

Nie tylko z dziećmi.

Ocena: 8,5/10.

Film nie jest pozbawiony sentymentalizmu i momentami mówi widzowi zbyt wyraźnie, co powinien poczuć. Ale jego przesłanie pozostaje ważne – każdy człowiek ma swoją historię, również wtedy, gdy jej nie widać. 


Czy oglądaliście „Cudownego chłopaka”? Jak myślicie – łatwiej jest nam dostrzec cierpienie osoby, której problem widać na pierwszy rzut oka, niż to, z czym po cichu zmagają się inni?

Komentarze