Jak naprawdę wygląda praca opiekunki osób starszych w Niemczech?
Tego nie da się w pełni opowiedzieć w ogłoszeniu o pracę, podczas rozmowy z rekruterem ani w kilku zdaniach przeczytanych przed wyjazdem.
Bo praca na szteli to nie tylko gotowanie, sprzątanie, pomoc seniorowi i nauka niemieckich słówek. To również relacje, emocje, samotność, tęsknota za domem, demencja, trudne sytuacje, zaskoczenia, konflikty, przywiązanie do podopiecznego i momenty, kiedy człowiek zaczyna zastanawiać się, gdzie kończy się pomoc drugiemu człowiekowi, a zaczyna przekraczanie własnych granic.
Nic więc dziwnego, że powstały książki osób, które same zetknęły się z pracą w opiece.
Niektóre są wspomnieniami. Inne reportażami. Jeszcze inne pokazują konkretną historię jednej opiekunki.
Ale łączy je jedno – próbują pokazać życie opiekunki od strony, której często nie widać przed wyjazdem do Niemiec.
„Perły rzucone przed damy” – Barbara Bereżańska
Zacznę od swojej książki, bo „Perły rzucone przed damy” powstały z mojego własnego doświadczenia pracy w opiece nad osobami starszymi w Niemczech.
To nie jest poradnik w rodzaju: „zrób to, potem zrób tamto”.
To przede wszystkim historie z różnych sztel.
W książce pojawiają się seniorzy i ich rodziny, codzienne problemy, trudne sytuacje oraz wyzwania związane z demencją. Są zachowania, których nie da się przewidzieć przed przyjazdem: oskarżenia, powtarzające się pytania, chowanie przedmiotów, problemy z pamięcią czy zmiany zachowania seniora.
Ale równie ważna jest druga strona tej historii – sama opiekunka.
Co z jej czasem wolnym? Jak wygląda zakres obowiązków? Czy opiekunka musi być dostępna przez całą dobę? Gdzie powinna postawić granicę?
Chciałam pokazać sytuacje, które mogą sprawić, że osoba pracująca w opiece zacznie patrzeć na swoją pracę trochę inaczej.
„(Bez)silna opiekunka, czyli polsko-niemiecka (bez)nadzieja” – Barbara Bereżańska
Druga moja książka, „(Bez)silna opiekunka, czyli polsko-niemiecka (bez)nadzieja, jest bardziej emocjonalna i mocniej skupia się na konfliktach, problemach i sytuacjach, w których opiekunka musi zawalczyć o siebie.
Pojawiają się tutaj nie tylko relacje z seniorami, ale również rodziny, pośrednicy, umowy, pieniądze, oczekiwania i problemy, które mogą pojawić się podczas wyjazdu do pracy w Niemczech.
Tytuł nie jest przypadkowy.
Bo opiekunka może być jednocześnie silna i bezsilna.
Może mieć doświadczenie, znać język, wiedzieć, czego chce, a mimo to znaleźć się w sytuacji, w której trudno jej powiedzieć „nie”.
Ta książka jest właśnie o takich momentach.
O tym, co dzieje się wtedy, kiedy człowiek próbuje pogodzić zarabianie pieniędzy z własną godnością, bezpieczeństwem i spokojem.
„Opiekunki osób starszych. Polskie niewolnice” – Renata S.
To jedna z wcześniejszych książek poświęconych polskim opiekunkom pracującym w Niemczech.
„Opiekunki osób starszych. Polskie niewolnice” Renaty S. pokazuje pracę w opiece przede wszystkim od trudniejszej strony.
Pojawiają się problemy związane z warunkami pracy, brakiem stabilizacji, pieniędzmi, samotnością oraz sytuacjami, w których opiekunka może czuć się bezsilna.
Książka jest jednak specyficzna. Nie jest rozbudowaną opowieścią o kolejnych sztelach. Bardziej przypomina połączenie osobistych doświadczeń, obserwacji i refleksji na temat pracy Polek za granicą.
I właśnie dlatego może być ciekawa jako świadectwo określonego momentu w historii polskiej opieki w Niemczech.
„Jeszcze nie zwariowałam (chyba)” – Agata Strzałka
Zupełnie inny klimat ma książka Agaty Strzałki „Jeszcze nie zwariowałam (chyba)”.
To historia kobiety, która wyjeżdża do Niemiec i musi odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości.
I bardzo szybko okazuje się, że problemem nie jest wyłącznie język niemiecki.
Są automaty, komunikacja, codzienne zakupy, niemieckie zwyczaje i mnóstwo drobiazgów, które dla osoby mieszkającej tam od lat są oczywiste, ale dla początkującej emigrantki mogą stać się prawdziwym wyzwaniem.
Jest też oczywiście praca z seniorami – z ich chorobami, przyzwyczajeniami, wymaganiami i charakterami.
To książka, w której obok trudnych sytuacji pojawia się również humor.
I właśnie to odróżnia ją od wielu ciężkich opowieści o pracy za granicą.
„Betrojerinki. Reportaże o pracy opiekuńczej i (bez)nadziei” – Anna Wiatr
„Betrojerinki. Reportaże o pracy opiekuńczej i (bez)nadziei” Anny Wiatr to z kolei reportaż, który patrzy na pracę opiekunek szerzej – jako na problem społeczny, ekonomiczny i związany z migracją zarobkową.
Pojawiają się kwestie pracy, zależności, umów, prawa, odpowiedzialności oraz sytuacji polskich kobiet wyjeżdżających do Niemiec.
To książka bardziej wymagająca niż typowa opowieść o jednej szteli.
Jej mocną stroną jest szersze spojrzenie na system opieki i położenie opiekunek, ale dla osoby szukającej lekkiej historii z życia może być momentami trudna w odbiorze.
I właśnie dlatego warto pamiętać, że książki o opiece mogą być bardzo różne.
Jedna zabierze nas do konkretnego domu seniora.
Druga pokaże problem całej grupy zawodowej.
„Byłam opiekunką w Niemczech” – Janina Lenda
„Byłam opiekunką w Niemczech” Janiny Lendy to kolejna osobista opowieść o doświadczeniach związanych z pracą u niemieckich seniorów.
Autorka pokazuje swój wyjazd, pracę w różnych miejscach i sytuacje, z którymi musiała sobie radzić.
To szczególnie interesująca lektura dla osób, które zastanawiają się, jak wygląda rozpoczęcie pracy w opiece, kiedy nie wszystko jest od początku proste i oczywiste.
W takich historiach ważne jest właśnie to, że pokazują pracę nie tylko przez pryzmat wynagrodzenia.
Za każdym wyjazdem jest przecież człowiek, który musi odnaleźć się w obcym domu, wśród obcych ludzi i w innym języku.
„Praca w opiece w Niemczech od podszewki” – Karoline Adelheid
Już sam tytuł „Praca w opiece w Niemczech od podszewki” Karoline Adelheid sugeruje, że czytelnik zajrzy za kulisy tej pracy.
Autorka opiera książkę na własnych doświadczeniach związanych z opieką w Niemczech, a pod koniec pojawiają się również pytania dotyczące problemów, z jakimi mogą spotkać się opiekunki.
To publikacja, która pokazuje przede wszystkim codzienność osoby pracującej na niemieckich sztelach.
I właśnie w takich książkach można znaleźć coś, czego często brakuje w typowych poradnikach – doświadczenie osoby, która sama musiała poradzić sobie z rzeczywistością wyjazdu.
Każda z tych książek pokazuje inną sztelę
Kiedy zestawi się te książki obok siebie, widać coś bardzo ważnego.
Nie istnieje jedna historia polskiej opiekunki w Niemczech.
Jedna kobieta trafia na spokojnego seniora.
Druga na osobę z demencją.
Jedna ma świetną relację z rodziną.
Druga przez cały pobyt czuje się kontrolowana.
Jedna zna niemiecki bardzo dobrze.
Druga dopiero zaczyna się go uczyć.
Jedna wraca na tę samą sztelę przez lata.
Inna po kilku dniach pakuje walizkę.
I dlatego czytanie historii różnych opiekunek może być tak interesujące.
Książka nie zastąpi doświadczenia, ale może na nie przygotować
Czytanie książek o pracy w opiece nie sprawi, że pierwsza sztela przestanie być stresująca.
Nie dowiemy się z nich, jaki charakter będzie miał konkretny senior ani czy jego rodzina okaże się taka, jak opisano ją w rozmowie przed wyjazdem.
Ale możemy dowiedzieć się czegoś innego.
Możemy zobaczyć sytuacje, których sami jeszcze nie przeżyliśmy.
Możemy zastanowić się, jak zachowalibyśmy się na miejscu bohaterki.
Możemy zobaczyć, że problemy z demencją nie zawsze wyglądają tak samo.
Możemy pomyśleć o własnych granicach.
Możemy też przekonać się, że nie tylko my miałyśmy trudności z językiem, samotnością czy relacjami z rodziną seniora.
Czasami jedna historia potrafi przygotować człowieka lepiej niż dziesięć ogólnych porad.
Dla początkującej i doświadczonej opiekunki
Jeżeli dopiero planujesz wyjazd do pracy w Niemczech, książki napisane przez opiekunki mogą być dobrym sposobem na poznanie różnych stron tej pracy.
Jeżeli masz już za sobą kilka sztel, mogą natomiast uruchomić wspomnienia.
Bo prawdopodobnie znajdziesz w nich sytuację, przy której pomyślisz:
„Miałam podobnie”.
Albo:
„Na szczęście mnie to nigdy nie spotkało”.
A może nawet:
„Ciekawe, co ja zrobiłabym na jej miejscu?”.
I chyba właśnie dlatego literatura o opiece jest potrzebna.
Nie po to, żeby przekonać wszystkie opiekunki, że ich praca jest ciężka.
One doskonale o tym wiedzą.
Chodzi raczej o to, żeby opiekunka mogła zobaczyć własną pracę również z innej perspektywy.
A Ty którą książkę o opiece przeczytałaś?
Jeżeli znasz którąś z tych książek, jestem bardzo ciekawa Twojej opinii.
Która najbardziej przypominała Ci prawdziwe życie na szteli? Która Cię zaskoczyła, a która rozczarowała?
A może znasz jeszcze inną książkę napisaną przez opiekunkę, której tutaj nie ma?
Napisz w komentarzu. Być może dzięki Tobie powstanie druga część tego zestawienia.



Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że zainteresował Cię mój artykuł. Pozdrawiam. Barbara Bereżańska