Wynagrodzenie w opiece w Niemczech – ile można zarobić i od czego zależy stawka?

wynagrodzenie opiekunki w Niemczech, zarobki opiekunki w Niemczech, ile zarabia opiekunka w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, stawki dla opiekunek w Niemczech, opiekunka osób starszych Niemcy, zarobki w opiece w Niemczech, wynagrodzenie w opiece, ile można zarobić w opiece w Niemczech, praca na szteli, stawka opiekunki, pensja opiekunki w Niemczech, składki opiekunki w Niemczech, ubezpieczenie opiekunki, agencja pracy dla opiekunek, zlecenia dla opiekunek w Niemczech, jak negocjować wynagrodzenie, ile powinna zarabiać opiekunka, opieka nad seniorem w Niemczech, praca w opiece za granicą

Wynagrodzenie w opiece w Niemczech może się znacznie różnić w zależności od doświadczenia, znajomości języka, umiejętności, stanu zdrowia podopiecznego, zakresu obowiązków oraz warunków konkretnego zlecenia. Czyli właściwie tak, jak w każdej innej pracy. Im więcej człowiek potrafi, im większe ma doświadczenie, lepiej radzi sobie w trudnych sytuacjach i może zaoferować pracodawcy więcej, tym większe ma argumenty, aby oczekiwać wyższego wynagrodzenia.

Na wysokość zarobków opiekunki lub opiekuna osób starszych w Niemczech wpływa jednak jeszcze coś, o czym mówi się zdecydowanie za mało – poczucie własnej wartości oraz znajomość realiów rynku.

Można bowiem mieć duże doświadczenie, dobrą znajomość języka i świetnie radzić sobie na szteli, a mimo to pracować za stawkę, która zupełnie nie odpowiada naszym możliwościom.

Z drugiej strony można usłyszeć w internecie, że każda opiekunka powinna zarabiać dokładnie tyle samo.

A prawda, jak zwykle, znajduje się gdzieś pośrodku.

Ile można zarobić, pracując w opiece w Niemczech?

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

Czasami, czytając informacje o tym, ile można zarobić w opiece w Niemczech, łapię się za głowę.

Na forach internetowych dla opiekunów oraz w grupach na Facebooku można znaleźć stwierdzenia, że określona kwota jest absolutnym minimum, a każda osoba zarabiająca mniej powinna natychmiast zmienić zlecenie.

Tylko co właściwie oznacza takie stwierdzenie?

Czy 1500 euro dla każdej opiekunki to dużo?

Czy mało?

A może wszystko zależy od tego, co znajduje się po drugiej stronie tej kwoty?

Bo sama wysokość wynagrodzenia niewiele nam mówi.

Każda opiekunka i każdy opiekun różnią się od siebie:

  • doświadczeniem,

  • wiedzą,

  • umiejętnościami,

  • znajomością języka niemieckiego,

  • przygotowaniem do pracy z osobami starszymi,

  • odpornością na stres,

  • sytuacją finansową,

  • oczekiwaniami wobec zlecenia,

  • a przede wszystkim – rodzajem pracy, którą są gotowi wykonywać.

Różne są również oferty pracy w opiece w Niemczech.

Jedna osoba starsza może być sprawna fizycznie i samodzielna, inna może wymagać pomocy przy większości czynności dnia codziennego.

Jeden senior będzie spokojny, komunikatywny i wdzięczny za pomoc. Inny może mieć demencję, problemy z zachowaniem, zaburzenia orientacji albo wymagać znacznie większego zaangażowania opiekuna.

Dlatego porównywanie dwóch pensji bez porównania warunków pracy nie zawsze ma sens.

1500 euro na jednym zleceniu może być bardzo dobrą stawką. Na innym może być zdecydowanie za mało.

Od czego zależy wysokość wynagrodzenia opiekunki w Niemczech?

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

Wysokość wynagrodzenia w opiece w Niemczech powinna być związana przede wszystkim z tym, co sobą reprezentujemy, co potrafimy, jakie mamy doświadczenie oraz jakiego rodzaju zlecenia podejmujemy.

Znaczenie może mieć między innymi:

Doświadczenie

Osoba, która od kilku lat pracuje z seniorami, zna specyfikę pracy na szteli i potrafi samodzielnie organizować dzień, ma zupełnie inną pozycję negocjacyjną niż ktoś, kto dopiero rozpoczyna swoją przygodę z opieką.

Znajomość języka niemieckiego

To jeden z bardzo ważnych elementów.

Dobra znajomość języka pozwala nie tylko lepiej porozumieć się z seniorem. Ułatwia również kontakt z lekarzem, rodziną, pielęgniarką, apteką czy innymi osobami, z którymi opiekunka może mieć kontakt podczas zlecenia.

Język daje również większą samodzielność.

A samodzielność jest na szteli bardzo cenna.

Stan zdrowia i potrzeby podopiecznego

Innego wynagrodzenia można oczekiwać przy spokojnym, sprawnym seniorze, a innego przy osobie wymagającej intensywnej pomocy.

Znaczenie mogą mieć między innymi problemy z poruszaniem się, demencja, opieka nocna, transfery, inkontynencja czy konieczność wykonywania wielu czynności pielęgnacyjnych.

Zakres obowiązków

Nie każda sztela wygląda tak samo.

Jedna osoba ma do zrobienia podstawowe obowiązki związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego i opieką nad seniorem.

Na innej pojawia się mnóstwo dodatkowych obowiązków.

Dlatego przed wyjazdem warto dokładnie wiedzieć, co będzie należało do naszych zadań.

Warunki na miejscu

Liczy się nie tylko pensja.

Ważne są również warunki mieszkaniowe, możliwość korzystania z własnego pokoju, czas wolny, organizacja dnia, stosunek rodziny do opiekunki oraz atmosfera panująca w domu.

Czy 1500 euro to dużo dla opiekunki w Niemczech?

To pytanie pojawia się bardzo często.

Moim zdaniem odpowiedź brzmi:

To zależy.

Jeżeli ktoś dopiero zaczyna pracę w opiece, ma niewielkie doświadczenie, słabo zna język i trafia na stosunkowo łatwe zlecenie, określona stawka może być dla niego atrakcyjna.

Jeżeli natomiast doświadczona opiekunka ma bardzo dobrą znajomość języka, pracuje z trudnym podopiecznym, ma dużo obowiązków i praktycznie nie ma czasu dla siebie, ta sama kwota może być zdecydowanie mniej atrakcyjna.

Dlatego zamiast pytać:

„Ile zarabiasz?”

warto czasami zapytać:

„Jakie masz warunki na zleceniu?”

Bo sama pensja nie opowiada całej historii.

Jaka jest minimalna stawka za pracę w opiece w Niemczech?

Osobiście mam swoją stawkę minimalną, poniżej której nie wyjadę do pracy za granicę.

Mam również określone preferencje, jeśli chodzi o stan zdrowia podopiecznego, zakres obowiązków i warunki na miejscu.

W moim przypadku nie tylko wysokość pensji decyduje o tym, czy podejmę współpracę z agencją pracy dla opiekunów.

I uważam, że każda opiekunka powinna odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

Jakiego zlecenia szukam?

Czego nie chcę robić?

Z jakim podopiecznym jestem w stanie pracować?

Jaką mam znajomość języka?

Jakie mam doświadczenie?

Ile musiałabym zarobić, aby podjąć takie zlecenie?

Dopiero wtedy możemy określić własną minimalną akceptowalną stawkę.

Są zlecenia łatwe i są zlecenia trudne.

Są takie, na których mamy czas dla siebie, podopieczny jest sprawny, a dzień pracy możemy spokojnie organizować.

Są też takie, na których opiekunka praktycznie nie ma chwili dla siebie.

Dlatego nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi na pytanie:

„Ile powinna zarabiać opiekunka w Niemczech?”

Wynagrodzenie to nie tylko kwota „na rękę”

To bardzo ważna kwestia.

Patrząc na ofertę pracy, wiele osób skupia się przede wszystkim na jednej liczbie:

„Dostanę 1500 euro.”

I na tym kończy analizę.

Tymczasem warto spojrzeć szerzej.

Co z ubezpieczeniem?

Co ze składkami?

Jak wygląda zatrudnienie?

Jakie są warunki mieszkaniowe?

Ile mamy czasu wolnego?

Czy są dodatkowe obowiązki?

Czy w nocy trzeba wstawać?

Czy mamy własny pokój?

Czy możemy samodzielnie organizować swój dzień?

Czy możemy swobodnie wychodzić z domu?

Czy rodzina szanuje nasze granice?

To wszystko ma wartość.

Praca w opiece w Niemczech ze składkami od średniej krajowej to dla mnie ważna kwestia

Mam wrażenie, że niektóre opiekunki osób starszych nie przywiązują wystarczającej wagi do wysokości odprowadzanych składek.

Mam prawie 40 lat i w pewnym momencie mojego życia zrozumiałam, że nie liczy się tylko to, co jest tu i teraz.

Ważna jest również moja przyszłość.

Ważne jest moje zdrowie.

Ważne jest także to, w jakich warunkach pracuję.

Obecnie pracuję za 1200 euro.

Mam prawie cztery lata doświadczenia w opiece, bardzo dobrą znajomość języka i potrafię gotować.

Czy to oznacza, że się nie cenię?

Otóż, moi kochani – cenię się.

Cenię również święty spokój.

Cenię swoje zdrowie.

Cenię to, że mam niemieckie ubezpieczenie i możliwość korzystania z opieki medycznej.

Nie tylko samo ubezpieczenie jest dla mnie ważne.

Ważne jest również to, że mam czas, żeby wyjść z domu.

Mam nie tylko dwa wolne dni i przerwę po obiedzie.

Samodzielnie gospodaruję swoim czasem pracy.

I to jest dla mnie bardzo ważne.

Czy warto wyjechać za mniej, jeśli zlecenie jest dobre?

Moim zdaniem czasami tak.

I tutaj dochodzimy do rzeczy, o której rzadko mówi się w rozmowach o zarobkach.

Nie każdą różnicę w wynagrodzeniu warto przeliczać wyłącznie na euro.

Jeżeli za 100 czy 200 euro więcej mam dostać:

  • trudniejszego podopiecznego,

  • mniej czasu wolnego,

  • więcej obowiązków,

  • pracę w nocy,

  • ciągłą kontrolę,

  • stresującą atmosferę,

  • brak możliwości wyjścia z domu,

to trzeba się zastanowić, czy rzeczywiście jest to dla mnie lepsza oferta.

Czasami dodatkowe pieniądze są warte tego wysiłku.

A czasami nie.

Każdy musi odpowiedzieć sobie na to pytanie sam.

Pieniądze to nie wszystko

Człowiek ma tak, że zawsze chciałby więcej.

Oczywiście, za parę euro więcej również bym się nie pogniewała.

Jestem jednak zadowolona.

W marcu wyjeżdżam na zlecenie, gdzie mam dużo wyższą pensję.

Już teraz planuję jednak, że dwa miesiące później wrócę na zlecenie tutaj.

Czy zwariowałam?

Chyba nie.

Pieniądze bowiem to nie wszystko.

Są ważne. Bardzo ważne.

Ale nie powinny być jedynym kryterium przy podejmowaniu decyzji o wyjeździe na zlecenie.

Czasami warto zarobić trochę mniej i wrócić do Polski wypoczętym, zadowolonym i z poczuciem, że dobrze wykorzystaliśmy czas.

Bo co nam po dodatkowych 200 euro, jeśli przez cały miesiąc jesteśmy wykończeni psychicznie i fizycznie?

Ile zarabia opiekunka osób starszych w Niemczech – prawda i mity

Oto krótka historyjka dla opiekunek osób starszych, które bardzo sugerują się tym, co słyszą na forum dla opiekunów.

Za górami, za lasami…

Jechałam busem do pracy z opiekunkami.

W autokarze nie byłam jedynym „rodzynkiem”, który jechał do pracy w gastronomii. Okazało się, że jechała z nami starsza kobieta do pracy u Włocha w restauracji.

Ani be, ani me, ani kukuryku.

Podczas podróży, na jej prośbę, zadzwoniłam do Włocha, żeby powiedzieć, że przyjedziemy później.

Towarzyszące nam opiekunki osób starszych zaczęły wypytywać ją, ile będzie zarabiała w tej pracy.

Pani odpowiedziała, że 1500 euro.

Jechała na trzy miesiące.

Ja poczułam się, jakbym dostała po głowie.

Latami pracowałam u Greków za 800 euro.

Co prawda Włosi płacą więcej, ale stawka 1500 euro była dla mnie imponująca.

Nie tylko ja byłam zaskoczona.

Padło pytanie:

– Czy to pensja za miesiąc pracy?

Padła krótka odpowiedź:

– Tak.

Możecie sobie wyobrazić, że humorek nieco mi się popsuł.

Pomyślałam:

„Całe życie podejmuję złe decyzje.”

Trzymam się tych Greków kurczowo, jakbym nie miała innych możliwości.

Wyszłam z panią z autokaru, żeby poprosić Włocha o zapłacenie za przewóz.

Porozmawiałam chwilkę i wróciłam do autokaru.

Pojechałam, jak mi się wtedy wydawało, do mojej nędznej pracy.

Nie minął miesiąc, gdy zadzwonił do mnie Włoch.

Musiałam wysłuchać, jak bardzo niezadowolony jest z pracy tej kobiety.

Dostałam propozycję pracy u niego.

Odmówiłam.

Z ciekawości jednak spytałam, ile mi oferuje.

W odpowiedzi usłyszałam, że normalnie płaci 500 euro miesięcznie, ale ja dostanę więcej.

Zamierzał otworzyć restaurację i potrzebował dobrych pracowników.

I wtedy bardzo szybko powróciłam na ziemię.

Podziękowałam moim Grekom, że są, jacy są, i że tak bardzo lubię z nimi pracować.

I właśnie o to chodzi.

Nie wszystko, co słyszymy, jest kłamstwem.

Ale nie wszystko, co słyszymy, jest również pełnym obrazem sytuacji.

Nie wiemy, jakie były warunki tej pracy.

Nie wiemy, jakie obowiązki miała ta osoba.

Nie wiemy, jakie miała doświadczenie.

Nie wiemy, czy była dobra w tym, co robiła.

Nie wiemy również, co wydarzyło się później.

A jednak potrafimy przez jedną zasłyszaną kwotę uznać, że wszyscy inni zarabiają więcej od nas.

Nie porównuj swojej pensji do pensji koleżanki

To chyba jedna z najważniejszych rzeczy, które chciałabym przekazać opiekunkom.

Nie porównujmy wyłącznie kwoty.

Porównujmy całe zlecenie.

Koleżanka może zarabiać 200 euro więcej, ale może mieć podopiecznego wymagającego wstawania kilka razy w nocy.

Może mieć więcej obowiązków.

Może nie mieć czasu wolnego.

Może być kontrolowana przez rodzinę.

Może mieć bardzo trudną sytuację psychiczną.

A Ty możesz zarabiać mniej, ale mieć spokojnego seniora, własny pokój, czas dla siebie, dobrą atmosferę i możliwość normalnego odpoczynku.

Kto więc zarabia więcej?

Tego nie da się ocenić wyłącznie na podstawie kwoty na umowie.

Czy opiekunka powinna się cenić?

Oczywiście, że tak.

Ale cenienie siebie nie oznacza żądania najwyższej możliwej stawki bez względu na wszystko.

Cenienie siebie oznacza również znajomość własnych możliwości.

Jeżeli mamy doświadczenie, znamy język, potrafimy samodzielnie prowadzić zlecenie i radzimy sobie z trudnymi sytuacjami – mamy podstawy, aby oczekiwać odpowiedniego wynagrodzenia.

Jeżeli dopiero zaczynamy, nie mamy doświadczenia i słabo znamy język, być może nie możemy od razu oczekiwać takich samych warunków jak osoba z wieloletnim doświadczeniem.

To nie jest ujma.

Każdy kiedyś zaczynał.

Najważniejsze, żeby wraz ze zdobywaniem doświadczenia rosła również nasza świadomość własnej wartości.

Jak negocjować wynagrodzenie za zlecenie?

Nie trzeba podczas rozmowy z agencją od razu mówić:

„Chcę 2000 euro i ani euro mniej!”

Można podejść do tematu spokojniej.

Warto przed rozmową przygotować sobie odpowiedzi na kilka pytań:

  • Jakiego podopiecznego jestem gotowa przyjąć?

  • Jakie obowiązki mogę wykonywać?

  • Czego zdecydowanie nie chcę robić?

  • Jak dobrze znam język niemiecki?

  • Jakie mam doświadczenie?

  • Czy jestem gotowa na pracę nocną?

  • Jakiego czasu wolnego potrzebuję?

  • Jaka jest moja minimalna akceptowalna stawka?

Dzięki temu nie ustalamy ceny „z głowy”.

Wiemy, dlaczego oczekujemy konkretnego wynagrodzenia.

I możemy spokojnie wyjaśnić swoje stanowisko.

Wynagrodzenie w opiece w Niemczech – patrz na całość

Przed wyjazdem na zlecenie warto więc spojrzeć na ofertę szerzej.

Nie tylko:

„Ile dostanę?”

Ale również:

„Co będę musiała zrobić za tę kwotę?”

To pytanie potrafi całkowicie zmienić sposób patrzenia na ofertę.

Sprawdź:

  • stan zdrowia podopiecznego,

  • zakres obowiązków,

  • liczbę osób wymagających opieki,

  • konieczność pracy w nocy,

  • możliwość korzystania z czasu wolnego,

  • warunki mieszkaniowe,

  • wysokość wynagrodzenia,

  • formę zatrudnienia,

  • sposób rozliczania składek i ubezpieczenia,

  • zasady współpracy z agencją,

  • dodatkowe ustalenia dotyczące zlecenia.

Dopiero wtedy możemy powiedzieć, czy dana oferta jest dla nas atrakcyjna.

Wysokość pensji opiekunki osób starszych w Niemczech to bardzo indywidualna sprawa

Nie sugerujmy się przesadnie tym, co słyszymy i co czytamy w internecie.

Może to być prawda.

Ale nie musi.

To, ile zarabiamy, jest naszą indywidualną sprawą.

Decyzję o przyjęciu konkretnego zlecenia podejmujemy pod wpływem wielu czynników i nie należy się jej wstydzić.

Należy się cenić.

Warto jednak pozostać na ziemi.

Trzeba rozsądnie sprecyzować swoje oczekiwania i równie rozsądnie je przedstawiać.

Tak, aby nie zrażać do siebie potencjalnego pracodawcy czy agencji, a jednocześnie nie wyjeżdżać na zlecenie, którego warunki już na początku budzą nasze wątpliwości.

Bo dobra stawka to nie zawsze najwyższa stawka.

Dobra stawka to taka, która jest adekwatna do pracy, którą wykonujemy, naszych umiejętności i warunków, w jakich tę pracę wykonujemy.

I chyba właśnie tego powinnyśmy się trzymać.

A Ty?

Co jest dla Ciebie najważniejsze przy wyborze zlecenia w Niemczech – wysokość wynagrodzenia, stan podopiecznego, czas wolny, atmosfera, warunki mieszkaniowe, a może wysokość odprowadzanych składek?

Napisz w komentarzu. Jestem bardzo ciekawa, czy dziś wszystkie patrzymy na pracę w opiece tak samo jak kilka czy kilkanaście lat temu. 

Komentarze

  1. Zgadzam się, że od wysokości zarobków ważniejszy jest spokój. Ważny jest wolny czas, bo spędzamy tu większość roku. Ubezpieczenie niemieckie jest kuszące, ale co, jeśli zleceniodawca nie wystawi rachunku ? Jeśli nie płaci zaliczek na podatek i nie mamy nadanego numeru podatkowego? Jeśli nie przysyła rozliczenia rocznego ? Jeśli nie jesteśmy zameldowane w Niemczech, bo jesteśmy tu krócej niż trzy miesiące ? Czy w ogóle jest możliwe ubezpieczenie w Niemczech bez meldunku ? Znam sytuację gdzie tak się dzieje i nie wygląda to wesoło. Często opiekunki są meldowane w miejscu, o którym nawet nie słyszały. I co z korespondencją, która na tamten adres przychodzi a opiekunka może nie zobaczyć jej nigdy na oczy ?
    Przymierzałam się do takiego zlecenia, ale nasuwa mi się dużo wątpliwości po poczytaniu różnych stron w internecie, zwłaszcza o obowiązku meldunkowym, już nie jestem taka pewna czy to bezpieczne.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracowalam raz na niemiecka umowe z zameldowaniem. Dostawalam rozluczenie, na koniec roku lohnsteuerbescheinigung. Obecnie pracuje na niemieckim ubezpieczeniu. Co miesiac dostaje rozliczenie i po ukonczeniu kazdego zlecenia lohnsteuerbescheinigung. Wlasnie przymierzam sie do deklaracji podatkowej w Niemczech. Niemiecki numer isentyfikacji podatkowej mialam, bo za czasow studiow i w gastronomi pracowalam, jak normalny czlowiek. Poczta faktycznie idzie przez firme, ale firma natychmiast wysyla mi ja na adres zlecenia, na ktorym sie znajduje. Mialam szczescie. Chociaz sytuacja obecna nie do konca jest dla mnie jasna. Zgadzam sie z toba jak najbardziej- trzeba uwazac przy takich ofertach. Odnosnie ubezpieczenia moge zachwalic- chodze regularnie do stalego lekarza po recepty, robie badania krwi, trafilam na superasnego lekarza. Odlozyl mi tabletki, ktorymi faszerowali mnie inni lekarze. Zaluje, ze za pozno pomyslalam o specjalistach. Zdarzylam jedynie zaliczyc dentyste- kanalowe, koronke i szyny, przeglad, usuwanie kamienia. Do tego wszystko w takich warunkach, ze ostatnio czulam sie u dentysty jakbym byla w spa. W porownaniu do polski- niebo a ziemia. Gdzie w pl kanalowe leczenie kosztowalo mnie 2200 zl a zajela sie mna sadystka usztywniajac mi twarz na caly dzien do tego stopnia, ze przy kolejnej wizycie o malo nie zemdlalam przy kolejnym zastrzyku przeciwbolowym ze strachu. Warto sprobowac. Ale tak jak puszesz- nie ma rozliczenia po miesiacu pracy i zjezdzasz. Z nr podatkowym nic ci nie poradze. Ale niemiecka firma powinna zadbac o to, by rodzina podopiecznego cie zameldowala.

      Usuń
    2. Pewnie przemyślę tą opcję, bo niektóre polskie agencje właśnie tak zatrudniają - nie ubezpieczają w ZUS, tylko w Niemczech.
      Miłego weekendu :)

      Usuń
  2. Ja pracuję na niemiecka umowę. Na początku trzeba się zameldować. Pracodawca daje zaświadczenie , że jest się ubezpieczonym , dodatkowo KK przysyła kartę. Dostaje się comiesięczne rozliczenie z wyszczególnieniem wszystkich składek. Więc gdzie tu niebezpieczeństwo? Trzeba tylko pamiętać aby przed zjazdem do domu sie wymeldować z adresu i z Krankenkasse bo za niedopilnowanie tego są później kary. Zarabiam na zleceniu 1250E czy to mało? Mam teraz bardzo ciężką demencję to fakt. Ale do tego dochodzi mi ok 190E kindergeld i 240E zwrotu podatku miesięcznie. Do tego płatny urlop i jak to się zsumuje to mało czy dużo???

    A do Pani Kasi to chylę czoło . ten blog to rewelacja, bardzo pomocny, gdyby tylko Panie opiekunki trzymały się zasad i walczyły o swoje, to z czasem Firmy musiałyby zacząć nas szanować. Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemiecka umowa to zupełnie inna bajka i taką chętnie bym podpisała. Piszę o umowie z polskim zleceniodawcą i opłacaniu ubezpieczenia w Niemczech.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Unknow dziekuje. Czyzbys pracowal/ pracowala z pflege max pflege 1a? 😉 otoz niemiecka umowa nie jest niebezpieczna. Niebezpieczne sa firmy, ktore twierdza, ze zatrudniaja na takich zasadach a potem rzeczywistosc wyglada zupelnie inaczej. Nie kazdy potrafi rozroznic diwna firme od nirmalnej. Ludzie pakuja sie w klopoty. Nawet jak wyjada z dobra firma to tak, jak piszesz trzeba dopilnowac wlasnych spraw. Dlatego ludziom bez jezyka i cgeci do pilnowania wlasnych interesow zawsze bede polecala polska firme zlecenie. Corka mojej kuzynki zjechala z pracy nie dajac znac, ze zjezdza i po kilku latach dostala rachunek do zaplacenia za ubezpieczenie wstecz- ponad 20 000 euro. Jakos z tego wybrnelysmy, ale miala duzo szczescia.

      Usuń
  3. Z zarobkami różnie jest. W Polsce opiekunki często zarabiają grosze, nawet poniżej pensji minimalnej o zgrozo... Moje zdanie na temat wynagrodzeń w DE - zarabiasz twoim zdaniem mało - zmień pracodawce zamiast narzekać na wysokość wypłaty lub warunki pracy. Jako przedstawiciel firmy działającej w branży polecam wszystkim Paniom naukę, nawet kosztem cennego czasu wolnego w PL, wiem nie każdy może sobie na to pozwolić, ale nauka języka oraz wiedza na tematy związane z opieka procentują lepszą pracą i stawiają Was wyżej na rynku pracy. Na temat kwot jeszcze- sporo Pań zna język angielski a pracuje w Niemczech. Drogie Panie - jeśli w De zarabiacie poniżej 2200 EUR to zainteresujcie się legalnym zatrudnieniem w Wielkiej Brytanii. Tu pracuje się w krótszych okresach - już od 2 tygodni, pracodawcy liczą się z Waszym zdaniem a pieniążki??? Są rzeczą względną ale w GB zarabia się w firmach dla których rekrutujemy od 470-700 funtów na TYDZIEŃ (funt ok.4,70). Pozdrawiam i życzę wszystkim Paniom zdrówka, szacunku i powodów do uśmiechu!
    P.S. Zapraszam do artykułów na naszej stronie - http://carers-book.com/index.php/pl/strefa-dla-opiekunow/praca-w-roznych-krajach/praca-w-anglii/praca-opiekunki

    OdpowiedzUsuń
  4. Troszke jestem zla, ale ok. Wczoraj usunelam ppst za reklame. Sama jednak reklamuje sie w ten sposob wiec ok. Powiedzmy, ze post dotyczy branzy. Ale prosze mibtubwiexej nie spamowac. Pozatym lekko pan/ pani miesza ludziom w glowach. Nie lubie czegos takiego. Ponizej 2200? 90 % opiekunek z Niemiec musiala by sie przerzucic na Niemcy. Zanim kolejny raz rzuci pan/ pani taka propozycja prosze zapoznac sie z realiami w Niemczech. Wiem, ze w angli zlecenia sa krotkie. Pensja wyglada imponujaco. Prosze moze jednak napisac a) ile kosztuje bilet do Angli b) czy firmy zwracaja za ten bilet c) ile czasu wolnego ma sie na tych zleceniach d) ile ma sie na zakupy e) i czy opiekunki faktycznie tak lataja w ta i spowrotem co dwa tygodnie, czy czasami nie siedza w Angli w jakis mieszkaniach czekajac na kolejne zlecenia. Troche siedze na forum a opiekunkami w Angli i chyba nie jest tak kolorowo. Coprawda jest jeden plus- sa scisle okreslona zadania ooiekunki w Angli a nie taki burdel, jak w Niemczech, ze robi sie wszystko, ale i kursy chyba sa potrzebne? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze, czy jak opiekunka siedzi w Angli i czeka na kolejne zlecenie, bo szkoda jej na bilet do Polski, czy nie wydaje czasami z tej gory pieniedzy zarobionych w Angli na lokum?

      Usuń
    2. Ja nie szukam reklamy, gdyż nie mam firmy która działa przez pryzmat pieniądza. Mamy doświadczenia z Belgii, Niemiec oraz Anglii i Polski, więc znam realia , a nie do końca jesteśmy się w stanie porozumieć pisując tutaj. Powiem tylko tyle że nie słyszałem by opiekunka która zaczęła pracę w DE, potem pracowała w UK wróciła na niemiecki rynek pracy. Temat opieki zarówno w DE, w Anglii jak i w innych krajach jest bardzo rozległy ale oszczędzając słowa postaram się odpowiedzieć na pytania: a) ceny biletów na samolot są uzależnione od czasu z jakim wyprzedzeniem się je kupuje. Ja osobiście płaciłem 8 funtów ale musiałem dojechać z Siemianowic Śląskich - Polski Bus 39 zł, taxi - pan z ogłoszenia - 50 zł z Warszawy do Modlina+ samolot ok 40 zł daje nam kwotę znośną dla portfela. Oczywiście bywa że bilet jest sporo droższy jak kupuje się z dnia na dzień, w czasie wakacji , świąt itp. Opiekunki raczej mają "poukładany " system wyjazdów np przez pół roku latają 4 tyg pracy/2 tyg wolnego więc jest to przewidywalne.
      b)zazwyczaj firmy nie zwracają za bilet - niektóre zwracają koszty podróży na trening i powrotu do PL.
      c) na zleceniach jest różnie, przeciętnie opiekunka w GB pracuje 6,5h (dane z naszego własnego doświadczenie - 15 podopiecznych) dodam że w GB zakazane jest dźwiganie - od tego jest hojst w czasie transferowania klienta, higieny osobistej - przychodzi druga opiekunka. d) opiekunka ma teoretycznie ok. 35 funtów na zakupy dla siebie, nie spotkaliśmy się z przypadkiem by ktoś wyliczał pieniądze na zakupy tak jak to niestety często bywa w DE. Opiekunka może mieć jadłospis inny niż podopieczny - nie każdy lubi kuchnię angielską, sporo posiłków jest gotowych do odgrzania w mikrofalówce lub piekarniku. e) opiekunki rzeczywiście latają tak jak sobie poukładają pracę - to opiekunka decyduje jak chce pracować jeśli chodzi o długość wyjazdu. Są Panie które chcą pracować dłużej, nie mają rodziny w PL lub chcą szybko i dużo zarobić - wtedy zlecenia są dłuższe. Co do kursów to każda firma jest zobligowana do przeszkolenia opiekunki i nawet w wypadku zmiany firmy przechodzi się 5 dniowe zazwyczaj szkolenie obejmujące różne zagadnienia - opisane na mojej stronie. Pracując opiekunka robi Care Cert. i po zdobyciu pełnej wiedzy i zaliczeniu wszystkich testów jest pełnoprawną opiekunką. Wszystkie firmy są weryfikowane przez urząd państwowy i bywa że wpada kontrola znienacka na miejsce wykonywania pracy, systematycznie jest kontrolowana firma co do zatrudnianych opiekunek , dokumentacji, zgodności z przepisami itd, więc istotnie Wielka Brytania jest odmienna od Niemiec. Przykład sprzed kilku dni - opiekunka zasygnalizowała nam że umiera jej podopieczny - pracowała w firmie kilka miesięcy, teraz chce odejść do firmy z większymi zarobkami (w Anglii nikt się temu nie dziwi i nie robi z tego powodu problemów) - po śmierci podopiecznej (2 dni temu :( )firma zapewniła Jej pracę do czasu zakończenia umowy (28 luty). Potem albo wróci do PL albo już rozpocznie prace w nowej firmie - kontaktujemy się z Nią w poniedziałek i jeśli wyrazi zgodę - wysyłamy dokumenty do pracodawcy, wcześniej zwrotnie posyłamy Jej dokładną informacje na temat firmy , warunków umowy itd.
      W razie jakichkolwiek pytań zapraszam na stronę gdyż zawiera sporo informacji, w razie pytań proszę o kontakt na skype - Carers Book lub telefoniczny - Zakładka "kontakt".
      Życzę dużo zdrowia, przepraszam za to że pisze z tego profilu ale działam też społecznie w OSP, jestem również wolontariuszem a także strażakiem zawodowym.
      Pozdrawiam Przemysław Fojcik

      Usuń
  5. Szczerze mówiąc ta "Organizacja" Carers Book jest dość mocno podejrzana.
    Miałam z nia kontakt. Obiecują góry złota, jak to cudnie w Anglii, jak inaczej.
    Po czym weryfkacja języka i jak jest słaby, pani Gosia Eife- rekruterka/ defacto strasznie wyszczekana/ wyśmiewa umiejętności i proponuje , że jej córka prowadzi kurs językowy na skype oczywiście i nie za darmo. I tak można się uczyć miesiącami , bo w Anglii potrzebny bardzo dobry język jest.
    Wszystko w rodzinie zatem, jeśli chodzi o tę organzację.
    Słyszałam od innych opiekunek, ze warto szerokim łukiem takie "niewiadomoco" omijać. Bo to nie wiem czy firma czy organizacja, ale wiem ,że to układ rodzinny.
    Na forach opiekunek można więcej znaleźć informacji i faktycznej pomocy jak sie dobrze poszuka i popyta.
    Jak ktoś chce to niech próbuje z nimi, ja sie zraziłam. I te ich reklamy gdzie się da- trochę żalosne.
    Każdemu pod rozwagę. Ja osobiście nie zaufałam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że zainteresował Cię mój artykuł. Pozdrawiam. Barbara Bereżańska