Praca w opiece w Niemczech – czy podopieczny może wydawać opiekunce polecenia?

praca w opiece w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, czy podopieczny może wydawać polecenia, czy senior może wydawać polecenia opiekunce, Weisungsrecht, co to jest Weisungsrecht, prawo do wydawania poleceń w Niemczech, obowiązki opiekunki w Niemczech, zakres obowiązków opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, czas pracy opiekunki w Niemczech, opieka 24 godziny w Niemczech, 24 Stunden Betreuung, Live-in Betreuung, opieka na szteli, asertywność opiekunki, trudny senior, wymagający podopieczny, praca przez agencję w Niemczech, opiekunka a agencja, samozatrudnienie opiekunki w Niemczech, Scheinselbstständigkeit, praca z zamieszkaniem w Niemczech

„Proszę to zrobić.” „Proszę teraz posprzątać.” „Niech pani ugotuje coś innego.” „Dlaczego jeszcze tego pani nie zrobiła?”

Każda opiekunka osób starszych pracująca w Niemczech prawdopodobnie przynajmniej raz usłyszała podobne zdanie.

I wtedy pojawia się pytanie:

Czy podopieczny może wydawać opiekunce polecenia?

Czy senior jest jej pracodawcą?

Czy rodzina może decydować o tym, co opiekunka ma robić?

A jeśli opiekunka jest zatrudniona przez agencję – kto właściwie ma wobec niej Weisungsrecht, czyli prawo do wydawania wiążących poleceń?

To bardzo ważny temat, ponieważ w pracy opiekunki mieszkającej z seniorem łatwo zatrzeć granicę między prośbą, ustaleniem dotyczącym wspólnego domu, poleceniem służbowym a zwykłym życzeniem podopiecznego.

I właśnie dlatego warto wiedzieć, gdzie kończy się normalna organizacja opieki, a zaczyna przekraczanie granic.

Co właściwie oznacza Weisungsrecht?

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

Niemieckie słowo:

das Weisungsrecht – das wajzungs-recht

oznacza prawo do wydawania poleceń.

W prawie pracy nie chodzi jednak o to, że każdy człowiek, który mówi pracownikowi „proszę to zrobić”, automatycznie posiada wobec niego Weisungsrecht.

Niemiecki kodeks cywilny – BGB – wskazuje, że stosunek pracy charakteryzuje się między innymi wykonywaniem pracy podporządkowanej poleceniom. Zakres takich poleceń może dotyczyć m.in. treści, sposobu, czasu i miejsca wykonywania pracy.

Dlatego pierwsze pytanie powinno brzmieć nie:

„Czy senior może mi coś powiedzieć?”

ale:

„Kto jest moim pracodawcą lub zleceniodawcą i jaki model zatrudnienia mnie dotyczy?”

To robi ogromną różnicę.

Czy podopieczny jest pracodawcą opiekunki?

e-booki o pracy w opiece w Niemczech, książki o pracy w opiece w Niemczech, opiekunka osób starszych w Niemczech, praca opiekunki w Niemczech, praca w opiece w Niemczech, opieka nad seniorem w Niemczech, życie opiekunki w Niemczech, doświadczenia opiekunki w Niemczech, sztela w Niemczech, praca na szteli, wyjazd do pracy w Niemczech, opieka 24 godziny, obowiązki opiekunki, prawa opiekunki w Niemczech, język niemiecki dla opiekunek, poradnik dla opiekunek, poradnik opiekunki osób starszych, historie opiekunek, życie na szteli, trudne sztelę, relacje z podopiecznym, relacje z rodziną podopiecznego, żywienie seniora w Niemczech, dieta seniora, polska opiekunka w Niemczech, praca za granicą, e-book dla opiekunek, książki dla opiekunek, literatura dla opiekunek, Barbara Bereżańska, Perły rzucone przed damy, Tamtę sztelę, (Bez)Silna opiekunka, Żywienie seniora w Niemczech, Między obowiązkiem a sercem, Walizka pełna nadziei

Nie zawsze.

I tutaj właśnie zaczyna się całe zamieszanie.

W Niemczech przy tzw. 24 h Pflege, czyli opiece z zamieszkaniem, występują różne modele organizacji pracy.

Najczęściej mówi się o:

  1. Arbeitgebermodell – modelu, w którym senior lub jego rodzina zatrudnia opiekunkę bezpośrednio,

  2. Entsendemodell – modelu delegowania pracownika przez zagraniczną firmę,

  3. Selbstständigenmodell – współpracy z osobą formalnie samozatrudnioną.

Dlatego odpowiedź na pytanie:

„Czy senior może wydawać mi polecenia?”

brzmi:

To zależy od tego, w jakim modelu pracujesz i kto jest stroną Twojej umowy.

Model pierwszy: senior lub rodzina jest pracodawcą

Jeżeli opiekunka jest zatrudniona bezpośrednio przez osobę potrzebującą pomocy albo jej rodzinę, sytuacja jest stosunkowo prosta.

W takim modelu pracodawca ma prawo organizować pracę opiekunki w granicach umowy i obowiązujących przepisów.

Może więc określać między innymi:

  • jakie uzgodnione obowiązki mają być wykonywane,

  • kiedy wykonywane są określone zadania,

  • jak zorganizowana jest praca,

  • jakie zasady obowiązują w gospodarstwie domowym.

Przy Arbeitgebermodell osoba będąca pracodawcą jest uprawniona do wydawania poleceń dotyczących m.in. czasu pracy, powierzonych czynności i zasad zachowania – oczywiście w granicach prawa.

Czyli w takim przypadku odpowiedź brzmi:

Tak – pracodawca może wydawać opiekunce polecenia dotyczące pracy.

Ale to nadal nie oznacza:

„Skoro jestem pracodawcą, mogę kazać Ci zrobić wszystko.”

Nie.

Polecenia również mają swoje granice.

Model drugi: pracujesz przez zagraniczną firmę lub agencję

Tutaj sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Jeżeli jesteś zatrudniona przez polską firmę, a firma deleguje Cię do pracy w Niemczech, sama rodzina seniora nie staje się automatycznie Twoim pracodawcą tylko dlatego, że pracujesz w jej domu.

W zależności od konkretnej konstrukcji umowy i sposobu organizacji pracy rodzina może przekazywać informacje dotyczące potrzeb seniora i funkcjonowania gospodarstwa domowego, ale nie oznacza to automatycznie, że otrzymuje pełne pracownicze Weisungsrecht.

I właśnie tutaj bardzo ważne jest rozróżnienie między:

„Senior mówi mi, czego potrzebuje”

a

„Senior jest osobą, która prawnie może wydawać mi wiążące polecenia służbowe”.

To nie jest to samo.

Przykład

Senior mówi:

„Heute möchte ich Kartoffeln mit Fisch essen.”
hojte myśte ich kartofeln mit fisz essen
„Dzisiaj chciałbym zjeść ziemniaki z rybą.”

To normalna informacja dotycząca jego preferencji.

Jeżeli natomiast mówi:

„Pani natychmiast ma umyć wszystkie okna na piętrze.”

to trzeba już zadać pytanie:

Czy mycie wszystkich okien rzeczywiście należy do ustalonego zakresu obowiązków?

Jeżeli tak – mamy do czynienia z organizacją uzgodnionej pracy.

Jeżeli nie – nie każda zachcianka seniora automatycznie staje się obowiązkiem opiekunki.

Senior może prosić. To nie znaczy, że każda prośba jest poleceniem służbowym

To jedna z najważniejszych rzeczy, które warto zapamiętać.

Podopieczny jest człowiekiem, który ma swoje przyzwyczajenia, potrzeby i oczekiwania.

Może powiedzieć:

„Proszę zrobić mi herbatę.”

Może powiedzieć:

„Wolałbym dzisiaj zupę.”

Może poprosić:

„Czy może pani zrobić zakupy?”

Ale opiekunka powinna znać swój zakres obowiązków.

Bo czym innym jest:

pomoc seniorowi w ramach ustalonej opieki

a czym innym:

wykonywanie każdej czynności, której senior akurat sobie zażyczy.

„Ale przecież jestem tutaj po to, żeby pomagać”

Tak.

Ale pomagać nie oznacza być na każde zawołanie.

To bardzo ważna różnica.

Dobra opiekunka nie musi być osobą, która:

  • biegnie natychmiast na każdy dźwięk,

  • wykonuje każdą zachciankę,

  • sprząta wszystko, co senior wskaże palcem,

  • rezygnuje z własnego czasu wolnego,

  • jest dostępna przez całą dobę,

  • wykonuje zadania spoza ustalonego zakresu tylko dlatego, że boi się odmówić.

Praca w opiece wymaga empatii.

Ale wymaga również granic.

Największy problem: kiedy opiekunka zaczyna robić wszystko

Czasami wszystko zaczyna się niewinnie.

Senior mówi:

„Proszę podać mi kubek.”

Opiekunka podaje.

Potem:

„Proszę przynieść gazetę.”

Przynosi.

Potem:

„Proszę poprawić poduszkę.”

Poprawia.

„Proszę przynieść wodę.”

Przynosi.

„Proszę zrobić mi jeszcze herbatę.”

Robi.

Po kilku dniach senior przyzwyczaja się, że nie musi zrobić praktycznie nic samodzielnie.

I wtedy pojawia się problem.

Nie tylko dla opiekunki.

Również dla seniora.

Opieka nie powinna odbierać seniorowi samodzielności

Jeżeli osoba starsza jest w stanie wykonać daną czynność samodzielnie, nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest wyręczanie jej.

Opiekunka może pomóc, asekurować, przypomnieć, podpowiedzieć albo wkroczyć wtedy, gdy rzeczywiście jest potrzebna.

Ale jeśli senior może sam:

  • wziąć kubek,

  • zapiąć sweter,

  • umyć twarz,

  • przejść kilka kroków,

  • przygotować prostą rzecz,

to warto pozwolić mu zachować tę aktywność, oczywiście o ile jego stan zdrowia i bezpieczeństwo na to pozwalają.

Zadania Betreuungskraft to m.in. wspieranie seniora w codziennym życiu, aktywizowanie go i pomaganie mu w zachowaniu uczestnictwa w życiu społecznym. To nie jest to samo co automatyczne wyręczanie seniora we wszystkim.

„Ale on może to zrobić sam!”

I właśnie wtedy opiekunka czasami powinna powiedzieć:

„Versuchen Sie es bitte zuerst selbst.”
ferzuchen zi es byte cuerst zelf
„Proszę najpierw spróbować sam.”

Albo:

„Ich helfe Ihnen, wenn Sie mich wirklich brauchen.”
ich helfe inen, wen zi mich wirkliś brauchen
„Pomogę Panu/Pani, jeśli naprawdę będzie Pan/Pani mnie potrzebować.”

To nie jest brak empatii.

To może być mądre wspieranie samodzielności seniora.

A co, jeśli senior wydaje polecenia przez cały dzień?

Tutaj trzeba zatrzymać się i zastanowić:

Dlaczego to robi?

Nie zawsze dlatego, że jest „złośliwy”.

Senior może:

  • być samotny,

  • potrzebować kontaktu,

  • mieć lęk,

  • mieć zaburzenia pamięci,

  • mieć demencję,

  • nie rozumieć, że opiekunka ma również czas wolny,

  • być przyzwyczajony do tego, że rodzina spełnia jego wszystkie potrzeby,

  • mieć poczucie utraty kontroli nad własnym życiem.

Dla człowieka, który przez kilkadziesiąt lat sam decydował o wszystkim, sytuacja, w której nagle potrzebuje pomocy przy najprostszych czynnościach, może być bardzo trudna.

Czasami więc wydawanie poleceń jest próbą odzyskania kontroli.

I to warto zrozumieć.

Ale zrozumienie przyczyny nie oznacza, że opiekunka musi zgadzać się na wszystko.

Senior z demencją a wydawanie poleceń

Tutaj trzeba zachować szczególną ostrożność.

Osoba z demencją może nie rozumieć sytuacji tak samo jak osoba zdrowa.

Może kilka razy z rzędu poprosić o to samo.

Może zapomnieć, że już wykonałaś daną czynność.

Może nie pamiętać, że masz przerwę.

Może być przekonana, że jesteś jej córką, żoną, pracownikiem domu albo kimś zupełnie innym.

Może również reagować złością, gdy nie spełnisz jej oczekiwania.

W takiej sytuacji nie zawsze działa argument:

„Przecież już pani to tłumaczyłam.”

Bo senior może tego naprawdę nie pamiętać.

W demencji granice nadal istnieją, ale trzeba je stawiać inaczej

Opiekunka nie powinna wdawać się w niekończące się kłótnie.

Zamiast:

„Przecież mówiłam pani już dziesięć razy!”

lepiej:

„Alles gut. Ich komme gleich.”
ales gut. ich komme glajś
„Wszystko dobrze. Zaraz przyjdę.”

Albo:

„Jetzt machen wir zuerst das hier.”
ject machen wir cuerst das hir
„Teraz najpierw zrobimy to.”

Spokojny ton, powtarzalność i przewidywalny rytm dnia często są bardziej skuteczne niż tłumaczenie seniorowi po raz kolejny, że „nie ma racji”.

Czy opiekunka musi wykonać każde polecenie seniora?

Nie można odpowiedzieć po prostu „tak” albo „nie”.

Trzeba sprawdzić:

  • kto jest pracodawcą,

  • jaki jest rodzaj umowy,

  • jaki zakres obowiązków ustalono,

  • czy dana czynność jest związana z opieką,

  • czy jest zgodna z prawem,

  • czy mieści się w czasie pracy,

  • czy opiekunka ma kwalifikacje do jej wykonania,

  • czy polecenie nie narusza zasad bezpieczeństwa.

To właśnie dlatego hasło:

„Senior nie może mi niczego kazać, bo pracuję przez agencję”

jest zbyt dużym uproszczeniem.

Tak samo błędne jest:

„Skoro mieszkam w jego domu, musi robić to, co mówi senior.”

Prawda jest bardziej złożona.

Kto ma Weisungsrecht, jeśli pracujesz przez agencję?

W tym miejscu warto dokładnie sprawdzić swoją umowę.

Jeżeli jesteś pracownikiem agencji, trzeba ustalić, kto jest formalnym pracodawcą i jak zorganizowano wykonywanie pracy w domu seniora.

W przypadku niektórych modeli może mieć znaczenie również to, kto faktycznie organizuje pracę i wydaje polecenia.

W przypadku usług świadczonych przez agencje w gospodarstwach domowych to, gdzie znajduje się faktyczne Weisungsrecht, może być jednym z elementów oceny charakteru całej konstrukcji zatrudnienia.

Dlatego nie wystarczy spojrzeć tylko na nazwę umowy.

Liczy się również to, jak współpraca wygląda w rzeczywistości.

A co, jeśli jestem samozatrudniona?

Tutaj sprawa wygląda jeszcze inaczej.

Osoba samozatrudniona nie powinna być po prostu traktowana jak zwykły pracownik, któremu klient ustala każdy szczegół dnia pracy.

Jeżeli formalnie jesteś samozatrudniona, a w praktyce senior lub rodzina:

  • ustala Ci dokładne godziny pracy,

  • mówi, kiedy masz rozpocząć i zakończyć pracę,

  • decyduje o każdym szczególe,

  • kontroluje Cię jak pracownika,

  • wymaga stałej obecności,

  • wydaje Ci bieżące polecenia dotyczące organizacji pracy,

może pojawić się pytanie o Scheinselbstständigkeit, czyli pozorne samozatrudnienie.

Niemieckie przepisy przy ocenie zatrudnienia również biorą pod uwagę wykonywanie pracy pod kierownictwem i włączenie w organizację pracy.

Dlatego „jesteś na działalności” nie oznacza automatycznie, że wszystkie zasady prawa pracy przestają mieć znaczenie.

„Proszę umyć okna” – czy to jeszcze opieka?

To zależy.

Jeżeli w umowie lub uzgodnionym zakresie obowiązków znajduje się zwykła pomoc w prowadzeniu gospodarstwa domowego, określone prace domowe mogą być częścią pracy.

Ale czym innym jest:

zwykłe utrzymywanie porządku w domu

a czym innym:

mycie wszystkich okien w całym domu, gruntowne porządki w piwnicy czy prace ogrodowe, jeśli nie zostały ustalone.

Właśnie dlatego przed wyjazdem warto mieć możliwie konkretny zakres obowiązków.

Nie:

„pomoc w gospodarstwie domowym”.

Tylko możliwie konkretnie:

  • gotowanie,

  • zakupy,

  • pranie,

  • prasowanie,

  • sprzątanie używanych pomieszczeń,

  • pomoc seniorowi przy codziennych czynnościach,

  • spacery,

  • towarzyszenie podczas wizyt.

Im więcej szczegółów, tym mniej miejsca na późniejsze:

„Ale przecież u nas zawsze się to robiło”.

Czy senior może nakazać opiekunce wykonywanie czynności medycznych?

Tutaj odpowiedź jest szczególnie ważna:

Nie każda czynność związana ze zdrowiem seniora może być wykonywana przez opiekunkę bez odpowiednich kwalifikacji i podstawy prawnej.

Osoba bez uznanych w Niemczech kwalifikacji pielęgniarskich nie może samodzielnie wykonywać medycznej Behandlungspflege, do której należą m.in. opatrywanie ran, podawanie leków czy zastrzyków.

Czyli senior może powiedzieć:

„Proszę zrobić mi zastrzyk.”

ale samo jego polecenie nie daje opiekunce prawa ani kwalifikacji do wykonania czynności, której nie powinna wykonywać.

To bardzo ważna granica.

A jeśli senior mówi: „U nas poprzednia opiekunka to robiła”?

To zdanie zna prawdopodobnie wiele opiekunek.

„Poprzednia pani robiła.”

„Poprzednia pani sprzątała cały dom.”

„Poprzednia pani wstawała w nocy.”

„Poprzednia pani robiła zastrzyki.”

„Poprzednia pani nie miała z tym problemu.”

I co wtedy?

Najlepiej nie wdawać się w długą dyskusję.

Możesz spokojnie powiedzieć:

„Das muss ich zuerst mit der Agentur klären.”
das mus ich cuerst mit der agentur kleren
„Muszę najpierw wyjaśnić to z agencją.”

Albo:

„Das gehört nicht zu meinen vereinbarten Aufgaben.”
das gehyrt niht cu majnen ferajn-barten aufgaben
„To nie należy do uzgodnionych obowiązków.”

To jest znacznie lepsze niż kłótnia z seniorem.

Polecenie czy prośba? Jak rozpoznać różnicę?

Nie zawsze jest to łatwe.

Prośba

„Könnten Sie bitte das Essen vorbereiten?”

kynten zi byte das essen ferberajten?

„Czy mogłaby pani przygotować jedzenie?”

Informacja

„Heute möchte ich Suppe.”

hojte myśte ich zupe

„Dzisiaj chcę zupę.”

Ustalenie

„Wir gehen heute um 14 Uhr spazieren.”

wir gehen hojte um fir-cehn ua szpaciren

„Dzisiaj o 14 idziemy na spacer.”

Polecenie

„Sie müssen jetzt das ganze Haus putzen.”

zi mysen ject das ganze haus pucen

„Musi pani teraz posprzątać cały dom.”

I właśnie przy tej ostatniej sytuacji warto zastanowić się:

czy osoba, która to mówi, rzeczywiście ma prawo wydać mi takie polecenie?

Jak odpowiedzieć seniorowi, nie rozpoczynając wojny?

Asertywność nie oznacza krzyczenia.

Nie trzeba odpowiadać:

„Nie jestem pani niewolnicą!”

Można powiedzieć spokojnie:

„Das mache ich später.”
das mache ich szpejter
„Zrobię to później.”

„Jetzt habe ich Pause.”
ject habe ich pauze
„Teraz mam przerwę.”

„Das gehört nicht zu meinen Aufgaben.”
das gehyrt niht cu majnen aufgaben
„To nie należy do moich obowiązków.”

„Bitte sprechen Sie darüber mit Ihrer Familie.”
byte szprechen zi dar-yber mit irer familie
„Proszę porozmawiać o tym z rodziną.”

„Ich kläre das mit der Agentur.”
ich klere das mit der agentur
„Wyjaśnię to z agencją.”

To są zdania, które mogą być dla opiekunki znacznie bardziej przydatne niż agresywna odmowa.

Co zrobić, jeśli senior wydaje coraz więcej poleceń?

Nie czekaj, aż problem urośnie.

Jeżeli zauważasz, że każdego dnia pojawiają się nowe wymagania:

zapisuj je.

Nie po to, żeby prowadzić wojnę z seniorem.

Po to, żeby mieć konkretny obraz sytuacji.

Zapisz:

  • jakie zadanie otrzymałaś,

  • kiedy,

  • ile czasu zajęło,

  • czy należało do ustalonego zakresu,

  • czy wymagało dodatkowego czasu,

  • czy kolidowało z odpoczynkiem,

  • czy było niebezpieczne,

  • czy dotyczyło czynności medycznej.

Jeżeli problem się powtarza, możesz przedstawić agencji lub pracodawcy konkretne fakty, a nie tylko powiedzieć:

„Senior jest okropny.”

To ogromna różnica.

Nie każda trudna sztela oznacza, że trzeba uciekać

W internecie bardzo często można przeczytać:

„Senior każe Ci coś zrobić? Uciekaj!”

„Rodzina czegoś chce? Uciekaj!”

„Podopieczny jest wymagający? Zmieniaj sztelę!”

Tymczasem rzeczywistość nie zawsze jest czarno-biała.

Czasami problem można rozwiązać rozmową.

Czasami wystarczy doprecyzować obowiązki.

Czasami trzeba porozmawiać z rodziną.

Czasami z agencją.

Czasami trzeba postawić granicę.

A czasami rzeczywiście warunki są tak złe, że dalsza praca nie jest rozsądna.

Asertywność nie oznacza uciekania.

Ale nie oznacza również znoszenia wszystkiego.

Kiedy problem jest poważny?

Szczególnie poważnie trzeba potraktować sytuację, gdy pojawiają się:

  • groźby,

  • przemoc,

  • przemoc seksualna,

  • uporczywe poniżanie,

  • niebezpieczne warunki,

  • wymaganie wykonywania czynności medycznych bez uprawnień,

  • ciągłe pozbawianie odpoczynku,

  • praca przez całą dobę,

  • obowiązki znacznie wykraczające poza ustalenia,

  • niewypłacanie wynagrodzenia,

  • zabieranie dokumentów,

  • ograniczanie możliwości opuszczenia domu,

  • zmuszanie do wykonywania pracy zagrażającej zdrowiu.

W takich sytuacjach nie chodzi już o zwykłą „trudną osobowość seniora”.

Trzeba szukać konkretnej pomocy i odpowiednio reagować.

W branży häusliche Betreuung mają miejsce różne problemy, w tym nadmierny czas pracy, izolacja, nieprzejrzyste umowy i nieprawidłowe modele zatrudnienia.

Największy błąd opiekunki? Bać się powiedzieć „nie”

Czasami opiekunka boi się odmówić, bo myśli:

„Stracę sztelę.”

„Agencja będzie miała mnie za problematyczną.”

„Rodzina mnie wyrzuci.”

„Powiedzą, że jestem niemiła.”

Dlatego robi wszystko.

Jeszcze jedno pranie.

Jeszcze jeden spacer.

Jeszcze jedno sprzątanie.

Jeszcze jedna pobudka.

Jeszcze jedna rzecz.

I tak granica przesuwa się o centymetr.

Potem o kolejny.

Aż pewnego dnia opiekunka orientuje się, że nie ma już właściwie żadnego czasu dla siebie.

I wtedy pojawia się frustracja.

Ale jest też druga skrajność

Nie można również zakładać:

„To nie należy do moich obowiązków.”

przy każdej prośbie seniora.

Jeżeli opiekunka ma przygotowywać posiłki, nie może odmawiać ugotowania obiadu tylko dlatego, że senior poprosił.

Jeżeli ma pomagać przy ubieraniu, nie może powiedzieć:

„To nie jest moje zadanie.”

Jeżeli ma robić zakupy, nie może traktować każdej listy zakupów jako „polecenia”.

Granice muszą być oparte na rzeczywistym zakresie obowiązków, umowie, prawie i sytuacji seniora.

Asertywność nie polega na tym, żeby robić jak najmniej.

Polega na tym, żeby wiedzieć, za co odpowiadasz i wykonywać swoją pracę profesjonalnie bez rezygnowania z własnych granic.

Opiekunka nie jest służącą

To zdanie może zabrzmieć ostro, ale warto je czasami przypomnieć.

Opiekunka jest pracownikiem lub usługodawcą – zależnie od modelu współpracy.

Nie oznacza to, że ma być chłodna.

Nie oznacza, że ma nie pomagać.

Nie oznacza, że nie może zrobić czegoś dodatkowego z własnej dobrej woli.

Ale dobra wola nie powinna stawać się obowiązkiem tylko dlatego, że raz coś zrobiłaś.

Jeżeli raz umyłaś okno, nie oznacza to automatycznie, że od tej chwili masz myć wszystkie okna.

Jeżeli raz zrobiłaś kolację dla rodziny, nie oznacza to, że zostałaś kucharką dla całego domu.

Jeżeli raz wstałaś w nocy, nie oznacza to, że nocna opieka bez ograniczeń jest Twoim obowiązkiem.

I odwrotnie – senior nie jest Twoim wrogiem

To również warto powiedzieć.

Podopieczny może być:

  • starszy,

  • chory,

  • niesamodzielny,

  • zdezorientowany,

  • samotny,

  • przestraszony.

Może być też trudny.

Ale trudny senior nie zawsze jest złym człowiekiem.

Czasami jego zachowanie wynika z choroby.

Czasami z demencji.

Czasami z bólu.

Czasami z lęku.

Czasami z utraty kontroli nad własnym życiem.

Dlatego profesjonalna opiekunka nie powinna patrzeć wyłącznie na pytanie:

„Czy on ma prawo mi rozkazywać?”

Powinna również zapytać:

„Dlaczego on tak się zachowuje i jak mogę zareagować, żeby jednocześnie pomóc jemu i ochronić siebie?”

To jest właśnie różnica między zwykłym wykonywaniem poleceń a prawdziwą pracą opiekuńczą.

Co oznacza profesjonalna opieka?

Profesjonalna opieka to nie jest:

„Zrobię wszystko, czego chce senior.”

Ale również nie:

„Nie zrobię niczego, czego senior ode mnie chce.”

Profesjonalna opieka to:

„Wiem, czego senior potrzebuje. Wiem, jakie są moje obowiązki. Wiem, gdzie są moje granice i potrafię je spokojnie zakomunikować.”

To znacznie trudniejsze.

Ale właśnie dlatego jest profesjonalne.

24-godzinna opieka nie oznacza 24 godzin pracy

Warto jeszcze raz rozprawić się z jednym z największych mitów branży.

Określenie:

„24-Stunden-Pflege”

jest powszechnie używane w Niemczech, ale nie oznacza legalnej pracy jednej osoby przez 24 godziny na dobę.

Live-in-Betreuung nie jest co do zasady całodobowym wykonywaniem pracy przez jedną osobę. Przy zatrudnieniu pracowniczym obowiązują przepisy dotyczące czasu pracy, przerw i odpoczynku.

Wskazywane są m.in.:

  • przeciętnie maksymalnie 8 godzin pracy dziennie,

  • możliwość wydłużenia do 10 godzin w określonych warunkach,

  • średnio maksymalnie 48 godzin tygodniowo,

  • co najmniej jeden dzień wolny w tygodniu,

  • co do zasady 11 godzin odpoczynku między okresami pracy,

  • wymagane przerwy.

Co bardzo ważne, gotowość do pracy również może mieć znaczenie. Jeżeli opiekunka musi pozostawać w gotowości i reagować na wezwania, nie można automatycznie uznać całego takiego czasu za prywatny odpoczynek.

Dlatego zdanie:

„Przecież pani tylko śpi w pokoju, więc jest pani wolna”

nie zawsze odpowiada rzeczywistości.

A co, jeśli senior woła opiekunkę w nocy?

To jeden z najważniejszych przykładów.

Jeżeli senior sporadycznie obudzi się i potrzebuje pomocy, sytuacja zależy od organizacji pracy i umowy.

Ale jeżeli opiekunka musi pozostawać w gotowości przez noc, aby reagować na wezwania, nie można po prostu uznać, że cała noc jest jej prywatnym czasem wolnym.

W przypadku nocnej gotowości do pracy może chodzić o Bereitschaftsdienst, a nie tylko o kilka minut faktycznej pomocy.

To kolejny powód, dla którego „24 godziny na dobę” nie powinny być rozumiane dosłownie jako 24 godziny pracy jednej opiekunki.

Co zrobić, gdy senior mówi: „To ja jestem tutaj szefem”?

Możesz odpowiedzieć spokojnie:

„Wir sollten zuerst klären, was in meinem Vertrag steht.”
wir zolten cuerst kleren, was in majnem fertrag sztejt
„Powinniśmy najpierw ustalić, co jest zapisane w mojej umowie.”

Albo:

„Ich bespreche das mit meiner Agentur.”
ich beszpreche das mit majner agentur
„Omówię to z moją agencją.”

Jeżeli senior jest Twoim bezpośrednim pracodawcą, sytuacja może wyglądać inaczej – wtedy jego prawo do organizowania pracy może wynikać właśnie z tej roli.

Dlatego najpierw trzeba wiedzieć, jaki model zatrudnienia Cię dotyczy.

5 pytań, które warto zadać przed wyjazdem na sztelę

Zanim pojedziesz do Niemiec, warto zapytać:

1. Kto jest moim pracodawcą?

Nie zakładaj tego.

Sprawdź umowę.

2. Jaki dokładnie jest zakres moich obowiązków?

Poproś o konkrety.

3. Kto organizuje moją pracę na miejscu?

Senior?

Rodzina?

Koordynator?

Firma?

4. Jak wygląda mój czas pracy i czas wolny?

Nie wystarczy hasło:

„opieka 24h”.

5. Co mam zrobić, jeżeli rodzina lub senior zleca mi zadanie spoza ustaleń?

Dobrze wiedzieć to przed wyjazdem, a nie dopiero podczas konfliktu.

Weisungsrecht – najważniejsze w jednym miejscu

Jeżeli chcesz zapamiętać tylko kilka rzeczy, zapamiętaj te:

Weisungsrecht to prawo do wydawania poleceń.

Nie każdy senior automatycznie ma wobec opiekunki pełne Weisungsrecht.

To, kto może wydawać wiążące polecenia, zależy m.in. od modelu zatrudnienia i treści oraz rzeczywistego wykonywania umowy.

Jeżeli senior lub rodzina są Twoim pracodawcą, mogą organizować Twoją pracę w granicach prawa.

Jeżeli pracujesz dla agencji lub zagranicznej firmy, sytuacja może wyglądać inaczej.

Jeżeli jesteś samozatrudniona, nadmierne podporządkowanie może być sygnałem problemu z prawidłową kwalifikacją takiej współpracy.

A niezależnie od modelu:

polecenie nie może zmusić Cię do wykonywania czynności, których prawo Ci zabrania albo do których nie masz wymaganych kwalifikacji.

Najważniejsze: opieka to nie niewolnictwo, ale też nie wykonywanie minimum

W pracy opiekunki bardzo łatwo wpaść w jedną z dwóch skrajności.

Pierwsza:

„Zrobię wszystko, żeby senior był zadowolony.”

Druga:

„Nic nie muszę, bo senior nie jest moim szefem.”

Żadna z nich nie jest dobrym rozwiązaniem.

Dobra opiekunka powinna umieć znaleźć środek.

Pomóc, kiedy pomoc jest potrzebna.

Pozwolić seniorowi zrobić to, co może zrobić sam.

Wykonać swoje obowiązki.

Odmówić wtedy, kiedy prośba przekracza ustalone granice.

Zareagować, kiedy pojawia się zagrożenie.

Porozmawiać z rodziną lub agencją, kiedy problem się powtarza.

I przede wszystkim:

nie bać się spokojnie powiedzieć „nie”, kiedy naprawdę trzeba powiedzieć „nie”.

Bo profesjonalizm opiekunki nie polega na tym, że jest dostępna 24 godziny na dobę.

Polega na tym, że wie, co robi, dlaczego to robi i gdzie kończą się jej obowiązki.

A Ty? Czy podopieczny może wydawać Ci polecenia?

Jak jest na Twojej szteli?

Czy senior mówi Ci dokładnie, co masz robić, czy raczej pyta i prosi?

A może spotkałaś się z sytuacją, w której podopieczny albo jego rodzina zaczęli dokładać Ci coraz więcej obowiązków?

Napisz w komentarzu. Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń – szczególnie tego, kto według Was powinien organizować pracę opiekunki na szteli.

Komentarze

  1. Napisz koniecznie, nie przejmuj się jak to zostanie przyjęte. Kropla drąży skałę. W końcu do wielu dotrze, że nie jesteśmy tu po to, żeby zabierać sobie część naszego życia oddając ją podopiecznemu. Niedługo wracam do Polski i nie wiem, czy wrócę jeszcze do Niemiec. Z daleka ta praca wydaje się super. Dużo pieniędzy, w porównaniu do możliwości zarabiania w Polsce, możliwość zwiedzania, poznawania ludzi, itd, itp. Ale na końcu tego wszystkiego są firmy. Firmy, które nas kompletnie nie szanują. Wszystko jest OK i nawet miło, dopóki nie upominamy się o swoje. I nagle ze zdumieniem można odkryć z kim mamy do czynienia. Delikatnie mówiąc z ludźmi, którym brak kultury, z ludźmi, którzy zarabiają na nas ogromne pieniądze i nas obrażają. Ludźmi, którzy nas narażają na ogromne problemy zatrudniając nas rzekomo na warunkach niemieckich a w istocie na pół czarno. Pół, bo pozory legalności są duże. Jak już ochłonę po powrocie do Polski, to zastanowię się co z tym fantem zrobić. Na razie znam tylko jedną taką firmę - tą, która mnie zatrudniła. Zobaczę, czy mi zapłacą za ostatni miesiąc, bo ich poczucie bezkarności przekracza wszelkie granice. W moim przypadku mogą mieć pecha. Ale o tym pewnie jeszcze kiedyś napiszę. A właściwie obiecuję, że napiszę, bo wiele osób może być narażone na problemy w Niemczech. Najpierw to wszystko po powrocie do Polski poskładam do kupy. Jeśli nie życzysz sobie, żebym używała Twojego bloga do tego, to, proszę napisz. Nie pogniewam się, to Twój blog i masz do tego prawo.
    Twoje wpisy pomogły mi bardzo tu, w Niemczech. Osoby, które nigdy nie wyjeżdżały do takiej pracy, kompletnie nie są w stanie nas zrozumieć. Dzięki czytaniu Twojego bloga wiele zrozumiałam. Dziękuję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna ważna perełka dotycząca naszej pracy. Nawet nie przypuszczałam, że tyle jeszcze trzeba mi uświadomić. Jakże bezcenny w rady jest ten artykuł, jak i wiele innych twojego autorstwa.
    Jestem typową opiekunką z sercem na dłoni i teraz wiem jaką krzywdę wyrządzam sobie i podopiecznym. Dużo pracy przede mną, ale już jest lepiej, bo od kiedy zaczęłam czytać twojego bloga staram się na bieżąco wprowadzać zmiany zgodnie z sugestiamu i... Życie stało się o wiele przyjemniejsze. Bez rozlewu krwi , wrzasków czy fochów, czego tak się obawiałam.
    Czyli można , tylko trzeba najpierw poczytać Basię / Kasię. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się uczę z tego pisania. Dzisiaj rano stwierdziłam " ku... ludziom radzę, a sama tkwię w tym gó... ". Wygląda na to, że zafundowałam babce heim. Czas pokaże. Napewno do czasu wyleczenia ręki, a czy potem wróci do domu... no cóż. Ja z pewnością do niej nie wrócę. Chociaż polubiłam ją i czasami miałam wrażenie, że rozumiem. Nagle dostałam jakiegoś oświecenia... chyba wolałam siebie, jak uciekałam od babek pierwszego dnia 😉😂

      Usuń
    2. No wiec przez wszystkie te lata mojej pracy to ja mialam racje bardzo pani dziekuje bo tym postem udowodnila pani ze to ja mialam racje tam gdzie musialam czasami walczyc slowami zeby tlumaczyc rodzinie,podopiecznym kto to jest opiekunka jeszcze raz dziekuje

      Usuń
    3. no cóż ... nie jestem alfą i omegą. być może obie się mylimy. cały świat się myli. tylko Niemcy- naród wybrany ma rację. z pewnością w ich przekonaniu tak jest. niestety conajmniej dwa pokolenia dorastały w przświadczenium, że są najlepszą rasą i ciężko będzie ich przestawić. w sytuacji, gdy oni łamią prawo i zaniedbują własnych rodziców z poczuciem wyższośći próbują mi coś wytłumaczyć lub coś na mnie wymusić. apogeum był moment, gdy to taki jeden dopuścił się zaiedbań w stosunku do własnej matki i zadużyć w stosunku do mnie górnolotnie powiedział, że nie wini mnie za sytuację. w duchu sobie pomyślałam, że nie poczuwam się do winy i za całą sytuację jego uważam za winnego ale ugryzłam się w język. czasami milczenie jest złotem a dyplomacja najepszym rozwiązaniem. to chyba najlepsza lekcja, jaką wyniosłam z pracy w opiece. to jest chyba ta różnica w mentalności, o której się słyszy, ale której na pierwszy rzut oka nie widać.

      Usuń
  3. Każda opiekunka powinna mieć zapewniony szacunek w miejscu pracy. Dlatego bardzo dobrze jest już na początku jasno określić z rodziną nasze prawa i obowiązki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis. Będę na pewno tu częściej.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że zainteresował Cię mój artykuł. Pozdrawiam. Barbara Bereżańska